Szlak dla geriatrii

Tak mówi się o Kościeliskiej i po wczorajszej wędrówce muszę powiedzieć, że zazdroszczę geriatrii. Może jednak od początku. Planowałam pojechać busem o 8.15, ale ostatecznie wstałam na ten o 7.07. Dobiegłam na przystanek i w Kirach byłam już o 8.00. Miała być trasa spacerowa i była, zwłaszcza odcinek do schroniska na Ornaku. Szlak zjawiskowy, szczególnie […]

Zakopane i galeria

Moja półka w lodówce zaczęła świecić pustką, więc nadszedł właściwy moment na podróż do Zakopanego. Cichowiańskie sklepy są sympatyczne, ale ja jestem przebierna spożywczo. Pogoda cudna, na skórze powiew ciepłego wiatru a na horyzoncie obłędnie oświetlone góry – dobry czas na bezrefleksyjne chodzenie po sklepach i Krupówkach. Ale najpierw chciałam pójść na adorację. Niestety, na […]

Wiktorówki a potem Dzień Leniwca

Kończył mi się oscypek nabyty we wtorek, więc postanowiłam pójść na Rusinową po następny. Była sobota, dzień maryjny, więc Wiktorówki wydały mi się idealnym rozwiązaniem w kwestii „msza”. Spacerowym krokiem popełzłam z MC w kierunku Zazadniej (leśniczówka taka) a potem wejścia na szlak Złotą Doliną. Tak, tak, szlak na Wiktorówki prowadzi przez dolinę, która nazywa […]

Kopieniec

Rozprażona cisza. Już poranne niebo, zbyt doskonale niebieskie, i moja wczorajsza chandra zapowiadały ten przemarsz ciężkich, burzowych chmur, które właśnie przekraczają mury, przepraszam – góry. A ja, korzystając z pięknego poranka, poszłam na spacer. Po raz pierwszy tą trasą. Jak się na niej przekonałam, nie jest popularna, ale powiem wam w sekrecie, że naprawdę piękna. […]

Natura i literatura

W Tatrach widać, jakim Bóg jest mistrzem detalu. Chaotyczna na pierwszy rzut oka łąka przy bliższym rzucie okiem okazuje się pełna subtelnego drobiazgu. Dzisiejszym kwiatem spaceru był dla mnie goździk. Nie tak wyrafinowany, jak jego kolega o przydomku „olbrzymi”, ale równie delikatny i przez to elegancki, w kolorze nieco rozbielonej fuksji. Do tego błyszczące, żółte […]

Brzeziny–Rusinowa–Wiktorówki

Dzisiejszy poranek był z gatunku tych, kiedy patrzysz przez okno i wiesz, że szkoda rozpoczęty dzień przeznaczyć jedynie na spacerek. Udało mi się zdążyć na busa o 8.15 i, wysiadłszy w Brzezinach, weszłam do Doliny Suchej Wody. Pogoda była idealna: nieco słońca, tak w sam raz, żeby się pozachwycać widokami i zieleniną, ale też często […]

MC: sobota XII tygodnia

Dławiący duchotą dzień zamienił się w chłodny, słoneczny wieczór pachnący dymem z żywicznego drewna i sianem. Do MC przyjechała na rekolekcje jakaś wspólnota, ludzie w różnym wieku, sporo dzieciaków. Kościółek pękał w szwach. To znaczy pewnie by pękał, gdyby nie to, że wystarczyło otworzyć drzwi, żeby światynią stały się „soboty”, parking i cała widoczna stamtąd […]