Od aniołów do wymoczków

Do historii tegorocznych warsztatów warto dodać jeszcze i to, że uczestniczyli w nich obcokrajowcy. Białorusini, którzy przyjechali z o. Holubem OFMConv (przywiódł ich Gołąb po prostu – wszelkie skojarzenia z Duchem Świętych w pełni usprawiedliwione), Niemka, która prowadzi scholę o jakże miłej dla duszy nazwie „Ave Florum Flos” w Berlinie, a także Renato z Turynu, […]

Warsztaty z życia wewnętrznego Trójcy

Zapisałam się na Warsztaty Muzyki Niezwykłej, żeby popracować nad głosem, nieco zardzewiałym po roku bez regularnego śpiewania. I zyskałam to, a do tego o wiele więcej. Na przykład poznałam chorałowy skrót na określenie Trójcy. Sam jakoś tak się objawił w trakcie działalności wokalnej. Tak zasadniczo byłam w grupie chorałowej dla zaawansowanych. Przez pierwsze trzy dni […]

WykOPalisko (XVI w.)

Zapisany dowód na wiecznotrwałość dominikańskiej cechy wyróżniającej, czyt. skłonności do inteligentnej riposty. Tu jako przykład Seweryn z Lubomli, postać przeciekawa, żył w opinii mądrego zakonnika a zmarł w opinii świętości. Tak więc pewnego razu: „Dominikanin każąc, uczynił invectivę ogólną [ogólny przytyk], o którą się jeden ze słuchaczów bardzo pogniewał i na księżą się skarżył. Poprawił […]

Archiwalna grypsera

Przychodzi sobie człowiek do archiwum, rozsiada się, podpisuje, co trzeba, nakłada nitrylowe rękawiczki, po czym cały zwarty i gotowy sięga po interesujące go archiwalium (tu: Kronika klasztoru lwowskiego za lata 1936–1946). Skupienie, powaga i poczucie ciężaru chwili. Po czym słyszy: „Mucha jest na korytarzu. Weź franciszka”. Co prawda czytam właśnie o okupacji sowieckiej we Lwowie, […]

[Gwala] Apologia pewnego klasztoru

Biografka o. Badeniego, Judyta Syrek, pisze w tej biografii: „W środowisku lwowskim dominikanie jako zakon nie cieszyli się wtedy dobrą sławą” („Nie bój się żyć. Biografia ojca Joachima Badeniego”, s. 115). „Wtedy” oznacza drugą połowę lat trzydziestych XX wieku. Najpierw łyknęłam to stwierdzenie, pamiętając, że zakon dość długo zbierał się po zaborach i związanej z […]

[Gwala] Makatka ze świętością

Bracia kooperatorzy, choć związani z tym, co namacalne, są bardzo efemeryczni. Większość z nich nie pozostawiła po sobie nic, poza ludzką pamięcią. A ta umiera wraz z ludźmi. Czasem któryś z litościwszych ojców wspomni o nich w swoich pamiętnikach, czasem zostają jakieś ułomki korespondencji, rwane zapisy w kronikach, kilka zdań w Księdze zmarłych. Mało. Jestem […]

[Gwala] Konwersowo i inne lwowiana

Ocalała kronika braci konwersów ze Lwowa. Nie była prowadzona regularnie, ale i tak chwała jej autorom, że zostawili choć tę okruszynę opowieści o swoim życiu. A trzeba przyznać, że jest ona momentami bardzo smakowita. Umiejętności poszczególnych kronikarzy były różne, czasem silenie się na podniosły ton przynosiło komiczne efekty, ale to ma drugorzędne znaczenie, skoro dali […]