Deszczowa „zimna Zośka”

Bardzo sympatycznie pada. Lubię szum deszczu – jakby za oknem przechodziły miliony kropelkowych stóp. A jeszcze dziś niedziela: leniwa, spokojna, dająca mi nieco sennym klimatem przyzwolenie na opijanie się kawą. Oraz czytanie książek. Dziś padło na Ziębę z Ziołem – nie, to nie książka kulinarna, prędzej aptekarska: „Lekarstwo życia”. O przyjaźni jest. I pojawia się […]

Krótki traktat o szkutnictwie i eschatologii

Wczoraj słuchałam jak w transie, wciąż i wciąż, piosenki Jacka Kaczmarskiego „Arka Noego”. Miszczu… I przypomniała mi ona świetny tekst (bo jakże mógłby nie być świetny, skoro jest Ziołowy, znaczy się – też narkotyk) „Arka wielokrotnego użytku” . Też miszczu… Kaczmarski bardziej psychologicznie, Zioło – czaso-przestrzennie, ale o uśredniając o tym samym: przestrzeni ucieczki w […]

Do Jerozolimy

„Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.  (Mt 20,18-19) Ile razy słyszę czytanie z Niedzieli Palmowej o wjeździe do Jerozolimy budzi się we mnie „odruch św. Piotra”: „Panie, ale po […]

12 godzin w pociągu

Ale czego sie nie robi dla wywiadu. Siedlce to urocze miasto, tylko tak daleko… Do czasu przejazdu należy oczywiście zaliczyc także czas postoju w wyniku uszkodzenia sieci trakcyjnej i ślimacze tempo na niektórych odcinkach wywołane remontami torów (cytat z konduktora: „To tak do 2012, będzie po Euro i wszystko będzie po staremu” tia…). Spotkanie i […]

Czytelniano

Ku mojej radości pomimo tego, że zakończył się cykl listów do Lwa, we „W drodze” nadal ukazują się teksty o. Zioło OCSO. W najnowszym numerze miesięcznika ojciec pisze o męczeństwie, podobnie jak w tekście opublikowanym w kwartalniku. Temat podobny, ale widać też różnicę: wydana u nas homilia to rzecz sprzed kilku lat – burzące się wtedy młode wino, dziś spokojnie dzieli […]

Męki redakcyjne

Redaguję właśnie tekst homilii o. Zioło. Oj, oj… Boli… 😦 Po pierwsze – trzeba przełożyć z polskiego na pisane, bo to jest tekst spisany z nagrania (biedni kaznodzieje – nie mogą być teraz pewni dnia ani godziny, kiedy ktoś wywlecze na światło dzienne ich nieociosane wypowiedzi… okropność… he, he). Po drugie, mam wrażenie, że wiem, […]