MC: św. Barnaby, apostoła

Zaczęłam klasycznie, czyli od Wiktorówek i Rusinowej. Przy kaplicy odbył się mały pokaz pt. „Stefan – mistrz żebractwa”. Kot wynurzył się znikąd, wolnym wystudiowanym krokiem przeszedł za plecami siedzących turystów, po czym najpierw znacząco obok nich usiadł, a potem rozciągnął się w całej swej rudej okazałości i z miną „No możecie mnie już zauważyć – chętnię przyjmę hołdy, tudzież kawałek męsiwa”. Tu już po tym, jak jego plan powiódł się całkowicie i zostal dostrzeżony.

20160611_102526[1]

I nakarmiony (w trakcie konsumpcji)

20160611_102539[1]

Na Wiktorówkach wciąż jeszcze kwitną żonkile, ale w tym roku ogólnie wszystko później wystartowało w Tatrach do życia. Na tyle późno, że na Rusinowej jest jeszcze zbyt marna trawa, żeby owce się napasły i dziś ich nie było. Podobnie zresztą jak bacy, oscypków i bundzu ku mojemu głębokiemu smutkowi… Nie napiszę, że nic nie było, bo była biała i czarna owca i pilnujących ich owczarek, który też przyszedł na żebry do turystów. Ktoś próbwał mu wcisnąć cukierka, ale wzgardził. To porządny pies pracujący, on lubi konkret. Mięso, tłusta kanapka, takie sprawy.

20160611_102629[1]

Zaczęło rosić, ale stwierdziłam, że idę na Gęsią Szyję, szczególnie że fragment szlaku między Rusinową a kaplicą jest w fatalnym stanie (połamane stopnie, wypłukana ziemia i kamienie – ślisko i stromo) i nie bardzo miałam ochotę nim wracać. Za to szlak na Gęsią… Nówka prawie nieśmigana i prawie nie robi tu za dużej różnicy. Nowe stopnie, porządnie wzmocnione i w wygodnej odległości. Roszenie z czasem zmieniło się w porządny deszcz i w nim dotarłam na Przysłop Waksmundzki – tu też dopracowano szlak, i przez miejsca, gdzie przedtem było przy deszczowej pogodzie spore ryzyko zbyt bliskiego i zbyt gwaltowengo kontaktu z ostrymi skałkami, prowadzą schody. Nadal strome, ale stabilniejsze.

Tutaj widok z Przysłopu na parujące góry:

20160611_122516[1]

A tu fragmencik flory – nieustannie mnie zadziwia bogactwo roślin w Tatrach. Kwiaty są na ogół drobne, ale jest jaskiś niesamowity urok w ich delikatności połączonej z uporem, by żyć, chwytając się najmniejszej garstki gleby.

20160611_123712[1]

Na marginesie – może ktoś wie, co to za śliczności?
[edit: to białe to naradka tępolistna – wpis sponsorowany przez Ciotkę Wiki
niebieskie to krzyżownica gorzka – wpis sponsorowany przez p. Zofię Lempart]

Droga w dół – przez Rówień Waksmundzką, Psią Trawkę i Doliną Suchej Wody grzmiącej bynajmniej nie suchym potokiem – odbyła się w większości w deszczu. Miejscami szlak był zalany – jakaś pani w odruchu rozpaczy zdjęła buty i przechodziła boso. Jak dobrze mieć porządne górskie buty, które nie przemakają…

Na szlaku świetnie się sprawdziły jako prowiant ciasteczka korzenne św. Hildegrady. Cynamon i jego zdolność do regulowania poziomu cukru we krwi czyni cuda. Do tego ciepła herbata posłodzona miodem i góry stoją otworem. Nawet jeśli szlak wygląda następująco:

20160611_130746[1]

Proszę nie regulować moniotrów – widoczek z natury, ładny, choć schodziło się z lekkim poślizgiem.

Dotarłam resztką sił (przesadziłam z tym wczorajszym określaniem mojej kondycji jako cienia zeszłorocznej – to jej zombie) do przystanu przy Brzezinach i bus nie przyjechał. Po staniu pół godziny stwierdziłam, że sytuacja na tyle mnie zdenerwowała, że siła tych nerwów przejdę pieszo do MC. Przeszłam, nawet pod drodze odkryłam jeszcze jedną bacówkę z przepysznym serem, ale nigdy więcej. Będę łapać stopa albo czepiać się busów, ale po kilku godzinach w górach i przy pierwszym wyjściu lepiej darować sobie takie „spacery”.

Jutro planuję Niedzielę Leniwą Bardzo. A co, należy mi się.

Reklamy

2 thoughts on “MC: św. Barnaby, apostoła

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s