A może by tak

A może by tak spadł śnieg. Cicho, cichutko, płatek po płatku i otulił żelazne ciała martwych Trójokich. I zostałaby tylko zaspa, duża zaspa. Biała, cicha, z której powiewy wiatru tkałyby muślinowe welony. A welony migotałyby, zwijałyby się i ulatywały w bezkres. A w każdym z nich drobinki uśpionych pod nimi. I może kiedyś nawet przyszłaby wiosna, a wtedy okazałoby się, że pod zaspą nie ma już nic.

Tylko trawa jakby zieleńsza.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s