Modlitwa Modelowego Bufona

Rozbawiła mnie modlitwa faryzeusza z dzisiejszego czytania: „Boże, dziękuję ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik”.

Co mnie ubawiło? Gdyby faryzeusz był jak ten celnik, zostałby usprawiedliwiony. Był jak celnik nie tyle w sensie grzechów tego ostatniego, ile zajęcia się w kwestii grzeszności sobą samym a nie innymi.

Bo choć faryzeusz sprawia wrażenie, że żyje wyłącznie dla Boga, to chyba jest to ta forma „życia dla”, która powoduje u drugiej strony zaszczuty wyraz twarzy (że sparafrazuję Lewisa). I fajnie by było, gdyby dla odmiany pożył trochę dla ludzi. Obijając się o nich, doświadczając przez to własnych słabości, dostrzegłby kruchość swojej świętości. Z wyżyn przekonania o nieskalanej czystości zszedł w przestrzeń realnego oczyszczenia.

Kto wie, może wtedy odkryłby nawet swoje poczucie humoru. I uśmiał się ze swojej Modlitwy Modelowego Bufona, z wdzięcznością przepijając do Pana Boga kielichem szabasowego wina…

Reklamy

One thought on “Modlitwa Modelowego Bufona

  1. Nic tak człowiekowi nie poprawia humoru jak świadomość, że wszyscy ludzie są do siebie podobni, że nie ma żadnych ludzi lepszych od nas, ani gorszych a jedyną doskonałością człowieka jest pogodzenie się z jego własną niedoskonałością i troska o to, by swoimi wadami nie uprzykrzać życia innym ludziom.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s