Dwie dzielne niewiasty

Szpital w Sosnowcu ma 10 pięter. To sprawia, że po pierwsze: łatwo go dostrzec z większej odległości, po drugie: leży tam bardzo dużo osób. Jest to centrum urazowe, więc wielu pacjentów to ofiary wypadków lub zdarzeń z gatunku „spotkanie w ciasnej ulicy z grupą bliżej niezidentyfikowanych [bo] ciemnych typów”.

Krótko a węzłowato: leżą tam głównie ludzie po traumatycznych przejściach.

I tu mała niespodziewajka: na całe te 10 pięter są tylko dwie panie psycholog. Co prawda ich jakość zdecydowanie nadrabia ilość, ale jednak… Podziwiam je za codzienną prawie pielgrzymkę po salach, cierpliwe dopytywanie, zapewnienie, że są obecne, jeśli pacjent czuje potrzebę wyrzucenia z siebie tego, czego doświadczył.

Chcę o nich napisać, bo to, że ktoś pamiętał też o mojej psychice, zrównoważyło doświadczenie bycia „preparatem medycznym”, o jakim pisałam w kontekście izby przyjęć. Jest ono, obawiam się, nieuniknione: lekarz musi zachować dystans do leczonego, dlatego m.in. chirurdzy bardzo rzadko operują swoje najbliższe osoby. A jeśli dystans, to w pewnym momencie pojawia się ten nieszczęsny efekt „preparatu”.

I dobrze jest wtedy spotkać kogoś, kto w świecie kitli, kroplówek i wenflonów skupi się na twoim samopoczuciu psychicznym i tak od serca pogada. Da możliwość wyrzucenia z siebie uczuć lub przyznania, że nie czuje się nic. Ciekawe, kiedy dokona się w pełni zmiana w mentalności, która sprawi, że obecność szpitalnego psychologa będzie czymś tak oczywistym, jak reszty personelu. Oby jak najszybciej.

A gdyby tak nakręcić film typu „Dr House – mentalista”? O przypadkach szpitalnego psychologa? Ten serial mógłby święcic triumfy… 😀

Reklamy

12 thoughts on “Dwie dzielne niewiasty

  1. Elu, gdybyś widziała moja zdziwioną minę i szeroko otwartą gębę kiedy czytałam artykuł sprzed tygodnia…Przyszły mi wtedy trzy rzeczy do głowy: po pierwsze- szok, po drugie: jak trudnym doświadczeniem Bóg Cię dotkną. I łaską jednocześnie…Może dziwnie brzmi, ale po doświadczeniach z Karolkiem wiem, że cierpienie dopuszczone przez Boga może być czasem wielkiej łaski spotkania z Nim:)
    No a po trzecie: jak bardzo nasze życie jest nieprzewidywalne.

    A jeśli chodzi o panie psycholog: szacun dla tych o których piszesz:)!
    Psycholog w naszych szpitalach to ciągle jakiś personel szpitala bliżej niezidentyfikowany i nieokreślony. Nam przez półtora roku(non stop!) pobytu szpitalnego z Karolem nikt nawet nie wspomniał o psychologu. Przez długie miesiące byłąm przekonana, że w ogóle nikogo takiego nie ma w Prokocimiu.
    Ale my mieliśmy wsparcie w sobie nawzajem i innych bliskich nam ludziach.
    Jednak byli też rodzice, matki zupełnie same z dzieckiem w szpitalu. Nasza znajoma „mama szpitalna” nie miała rodziny w Krakowie,mąż w ciągu rocznego pobytu ich synka w szpitalu odwiedził ją tylko dwa razy, nikt z rodziny jej nie odwiedzał. Zero wsparcia, a dziecko ciągle w stanie ciężkim. . Do domu wróciła karawanem z obcym chłopem za kierownicą i ciałem swojego syneczka w małej trumience…
    Nikt, zupełnie nikt nie wspomniał jej o psychologu szpitalnym…
    Eh, przepraszam, że tak smutno piszę, ale to moje pierwsze skojarzenia z psychologiem szpitalnym.
    Życzę Ci, pięknego powrotu do zdrowia. Pięknego również ( a może przede wszystkim) duchowo:)

    • Wcale nie smutno 🙂 Szczególnie tam, gdzie piszesz, że cierpienie okazuje sie być łaską – też tak to odbieram, chociaż wiem też, że nie każdy jest w stanie to przyjąć.

      A co do psychologów szpitalnych – sa bardzo potrzebni. Na szczękową często też trafiają np. kobiety pobite przez męża lub „przyjaciela”. Wtedy rozmowy z psychologiem moga pomóc takiej kobiecie wyrwać się z uzależnienia od agresora lub przynajmniej zacząć się uwalniać. To taki marginalny aspekt, ale tez ważny.

      A opisana przez ciebie sytuacja samotnej kobiety z umierającym dzieckiem to już zupełnie przejrzysty przykład. Dobry psycholog w takim momencie to skarb.

      Odpozdrawiam! 🙂

  2. Wielka już jest! A bogactwo psuje człowieka, zaczyna otaczać się przedmiotami, których nie potrzebuje a nie już stara się o to, czego nie można kupić.

    • Bogactwo może psuć, ale wcale nie musi. Chyba zdarzali się w historii chrześcijaństwa ludzie majętni, którzy zostawali świętymi (patrz np. święci królowie, papieże – którzy byli także władcami świeckimi i mecenasami).

  3. Psycholog powinien być w każdym szpitalu. Jest tak samo potrzebny jak lekarz. Nie chodzi tu wcale o to, żeby sobie pogadać o sobie, bo to miło i fajnie. Chodzi o to żeby przetrwać, bo cierpienie duszy bywa bardziej doktliwe niż ból w ciele. Pamiętam, jak przeżywałam poronienie. Przyszedł do mnie młody chłopak, student – nie wiem czy medycyny, czy psychologii. Rozmawialiśmy, bardzo mi pomógł. Potrzymał za rękę, po prostu był ze mną, mogłam się wypłakać. Wzruszył się moimi łzami, moim cierpieniem z powodu straty dziecka. Jestem mu wdzięczna za wszystkie słowa, za konkretne dane, które mi wtedy podał. Dowiedziałam się, że nie jestem sama ze swoim bólem, że mnóstwo kobiet to przeżywa.
    Lekarze są bardzo obciążeni papierologią, mają coraz więcej pracy, szpitale oszczędzają, a pacjenci domagają się – i mają prawo do nowoczesnego leczenia, które kosztuje coraz więcej. Leki, np. na onkologii kosztują majątek, szpitale muszą się zadłużać. To skomplikowana sytuacja. Wydaje mi się, że nie powinno się jednak oszczędzać na etatach dla psychologów. Trzeba leczyć ciało i duszę. Lekarz, chodźby chciał nie znajdzie wystarczającej ilości czasu dla każdego pacjenta. A nieustanny pośpiech i nacisk na efektywność leczenia plus obciążenie bardzo trudnymi problemami i przeżyciami pacjentów przyczynia sie do wypalenia zawodowego zwłaszcza tych lekarzy, którzy swoje obowiązki traktują bardzo poważnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s