„…ów progresizm i ów humanizm, które postawiły na Bogu krzyżyk…”

Świetna, wieloznaczna gra słów, prawda? To cytat z pytania, jakie Radio Watykańskie postawiło nawróconemu filozofowi, Fabrice Hadjadj, odpytując go z humanizmu i chrześcijaństwa. A zwróciłam uwagę na ten tekst, ponieważ odnalazłam w nim swoją intuicję co do zmian, jakie zaszły w mentalności i klimacie intelektualnym. Ale może zacytuję odpytywanego:

„[T]ym, co upada, jest humanizm ateistyczny, czy humanizm wyłącznie antropocentryczny. Ten upadek doprowadził do powstania różnych form posthumanizmu, na przykład w postaci superczłowieka. Technika konstruuje nam dziś doskonałego człowieka, który będzie lepszy, bardziej wydajny itd. Inną formą posthumanizmu jest ekologizm, który domaga się swoistego regresu człowieka. I w końcu trzecia forma posthumanizmu, która jest wręcz antyhumanizmem, to powrót fundamentalizmu”.

 Obserwacje mam podobne, osobiście obstawiam dwójkę jako zwycięzcę tych smętnych zawodów. Chociaż jedynka jest najbardziej opłacalna a mutacja trójki ma już za sobą spektakularnie katastroficzny sukces w XX wieku.

Kiedy w latach 60-tych obradował II Sobór Watykański miał jeszcze po drugiej stronie partnerów do rozmowy – humanistów ateistycznych, którzy wątpiąc w Boga, wierzyli jeszcze w człowieka, byli przekonani o jego szczególnym miejscu w świecie i przez to szczególnej odpowiedzialności. Obecnie nawet ta przestrzeń dialogu się zamknęła. Może otworzy się jakaś inna, ale wspólnego przekonania o szczególnej godności człowieka już nie ma. Są jeszcze jakieś niedobitki racjonalistów, ale obawiam się, że oni chętniej pouczestniczą w tworzeniu golema niż dialogu z Kościołem.

Z naszego czasu patrzenia optymizm soboru może byc mało zrozumiały, ale wtedy jeszcze miał on sens. Po 50 latach trzeba szukać innej formy przekazu i innych punktów wspólnych. Zajrzeć do skarbczyka oraz pomyśleć twórczo zapraszając do współudziału Ducha Świętego. Paruzja is coming 😉

Advertisements

6 thoughts on “„…ów progresizm i ów humanizm, które postawiły na Bogu krzyżyk…”

  1. Czy „paruzja is coming” trudno powiedzieć, bo to rzeczywistość z natury nieprzewidywalna. Lecz zwycięstwo drugiego nurtu jest tak prawdopodobne jak prawdziwość zdania: Słowacki wielkim poetą był. Przesłanki? Przedwyborcze akcje Greenpeace`u, news`y w „Faktach” TVN`u o psie, któremu funduje się wózek inwalidzki i rehabilitację, liczne wpisy na FB mające ratować porzucone zwierzęta i chronić przed likwidacją ledwo sapiące schroniska. No bo jeśli Boga nie ma, albo ubiera się Go mglistą maskę, daleką od wizji Boga Osobowego, to cóż zostanie?
    Czy w niebie będą zwierzęta? Boję się, że tylko one…

    • Będę się upierać, że jednak coming a nawet, że dziś jest do niej bliżej niż wczoraj 🙂 Skoro Pan obiecał, że przyjdzie, to przyjdzie.

      Nie mam telewizora, ale tą inforamcją o kupowaniu psu wózka, kiedy nie ma kasy na pomoc chorym ludziom, to mnie pan z lekka dobił. Ech.

      • Przejmowanie się losem słabszych (a takimi są zwierzaki, które przez głupotę i perfidię ludzką trafiają do tych ledwo sapiących schronisk) to jednak głęboko ludzkie zachowanie. Dlaczego ma więc to być przykład posthumanizmu? A wózek dla psa kto fundował? NFZ? (tu autentycznie pytam, bo nie słyszałam o tej sprawie). Dlaczego przejmowanie się losem zwierząt ma od razu oznaczać znieczulicę wobec spraw ludzkich? I czy tylko „lewacy” i ateiści są ekologami? A co na to św. Franciszek? I choćby tacy właściciele psów jak św. Roch czy Tobiasz? Zwierzęta zostały nam poddane, a to oznacza, że jesteśmy za nie odpowiedzialni. A zwłaszcza za te, które tak ściśle swój los związały z człowiekiem, że bez niego nie potrafią sobie poradzić. A z obojętności wobec naszych braci mniejszych wierzę, że Pan Bóg nas kiedyś ostatecznie rozliczy.

      • Tylko „lewacy” mają skłonność do pochylania się z troską nad zwierzętami przy jednoczesnym traktowaniu z nieznosną lekkością aborcji i eutanazji – myślę, że o to tu chodzi.

  2. Ale uproszczenie w rodzaju „ekolog = lewak” jest za daleko idącym uproszczeniem. Zwłaszcza w kontekście, który podałaś wyżej. Jakoś nie potrafię znaleźć miejsca ani dla siebie ani dla bliskich mi ekologów i miłośników zwierząt wśród tych, którzy z lekkością traktują sprawy aborcji i eutanazji. I zawsze mnie będzie boleć takie uproszczenie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s