Fusy

Patrzę, jak w kawie powoli fusy powoli opadają na dno. Powolne przy powierzchni im bliżej dna, tym opadają szybciej. Fascynujący spektakl. Za oknem pada. Miękkie ciapanie o chodnik i zdecydowane staccato w rynnie. Oddychanie przestało być sportem wyczynowym, wilgotne i chłodne powietrze samo wchodzi w płuca.

Piątek.

Piotr powoli znika za stosem wypełnionych i zaadresowanych kopert z IMAGO dla prenumeratorów, niedługo trzeba będzie wyjść i zanieść kolejną turę na pocztę. Siedzę nad adjustacją tekstów, ale literki wydają się ćwiczyć areobik, zdania wyginają się jakby tańczyły flamenco a ich sens dociera do mnie z bardzo daleka.

Chyba powrócę do kontemplacji opadania fusów. Koffeina, mmmmm…

Reklamy

6 thoughts on “Fusy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s