Lekcja pokory na żuczkach

Z śpiewaniem czytania nie ma problemu – sama wybieram odpowiednią, wygodną dla mnie wysokość dźwięku biorąc go z tzw. „mańki” czyli z głowy. Do zaśpiewania (przy tonie prorockim) są raptem dwie figury plus czasem pauza. I tekst sam niesie, bo treść zagarnia i prowadzi.

Ale są jeszcze te straszne responsoria i antyfony. Aaaaaa! Dopóki śpiewam w chórze jest super. Ale wczoraj z o. Grzegorza wyszedł pedagog-sadysta i kazał nam śpiewać solo.  Fajnie. No zarąbiście, no. Nie mam wykształcenia muzycznego, nie odróżniam tercji wielkiej od tercji małej póki mi ich ktoś po kolei nie zaśpiewa i nie nazwie a tu każą śpiewać samej. Z pamięci, bo nut też nie czytam. I nie dało się wynegocjować, że nie. Ojcowa siła spokoju dała popalić.

I wniosek mam jeden: śpiewanie solo uczy pokory.  Nie da się zaśpiewać dobrze: głośno i z mocą, śpiewu gregoriańskiego dopóki się o sobie nie zapomni. Kto by pomyślał, że śpiew może być praktyką ascetyczną nie tylko dla słuchacza 😀

Reklamy

14 thoughts on “Lekcja pokory na żuczkach

  1. Chciałabym posłuchać śpiewu gregoriańskiego w wykonaniu Twojego chóru. Pewnie jest fantastyczny. A Twoja kokieteryjna natura znów się tu ujawnia…Wasi słuchacze zapewne są w siódmym niebie. Nie ma mowy o praktykowaniu ascezy, hahaha.

  2. Żeby śpiewać chorał czy cokolwiek trzeba wiedzieć co się śpiewa. Trzeba nauczyć się nut tak, jak uczy się czytania. Zwłaszcza jeżeli ma się ambicje nieustannego śpiewania w kościelnym chórze dla swojej czy Bożej chwały, wszystko jedno. Byle dało się słuchać tego. Może powinnaś wynająć nauczyciela muzyki (np.mnie) bo to wstyd nic nie kumać z tego, co się robi już tyle lat.

    • Wstydzić to się powinni nauczyciele muzyki, że przez tyle lat edukacji szkolnej nie potrafili przekazać uczniom najbardziej podstawowej wiedzy o tym czego uczyli. „Uczyłam się” muzyki przez wszystkie lata podstawówki (w liceum muzyki nie miałam, tylko samą plastykę). Pani była z wykształcenia muzykiem, potrafiła grać na kilku instrumentach, prowadziła chór szkolny, znała najróżniejszych kompozytorów i ich utwory, a jednak nie nauczyła nas niczego co pozwoliłoby mi rozumieć choć najprostsze zapisy nutowe. Przez 5 lat (IV-VIII klasa) należałam do chóru szkolnego (całkiem niezłego, bo wygrywaliśmy różne konkursy i kilka razy nagrywaliśmy piosenki dla Radia Katowice) i nigdy (dosłownie: ani razu!) nie korzystaliśmy przy śpiewaniu z nut (o pojęciach, takich jakie padają teraz na naszych próbach chorałowych, w stylu właśnie tercja mała czy duża, nigdy wcześniej nie słyszałam).
      Nie wiem jak było w innych szkołach, ale patrząc po tym jak marnie wygląda umuzykalnienie w naszym kraju (wystarczy choćby posłuchać śpiewu na Mszach, gdy nie ma organisty), w większości było zapewne bardzo podobnie.

      • no niech no o. Grzegorz się dowie, że śpiewałaś w świetnym chórze… 😉 ty wiesz co będzie – solóweczka! 😉 ale obiecuję, że nie doniosę

      • O. Grzegorz ma znakomite rozeznanie w moim talencie śpiewaczym, więc żadne solówki mi nie grożą 🙂
        A co do chóru…. nabór do niego był na początku IV klasy podstawówki. Wszystkim dzieciakom imponowały występy na scenie (a były to czasy licznych akademii „z okazji” i „ku czci”), więc każdy się starał zaśpiewać to co najlepiej umiał, żeby tylko do tego chóru się dostać. Oczywiście próby (i czas na nie poświęcany) były o wiele mniej atrakcyjne niż same występy, więc po krótkim czasie wiele osób chętnie by się z chóru wypisało, ale niestety jak ktoś się raz dostał to nie było zmiłuj się, trzeba było śpiewać aż do końca podstawówkowej edukacji.

  3. Jakieś trzydzieści i kilka z okładem lat temu ministrantowałem w parafii, której parę lat wcześniej był obecny abp wrocławski. W wakacje był niewielki pogrzeb jakiejś starszej osoby. Wspomagaliśmy ks. Józefa i szliśmy obok niego w kondukcie. Dostaliśmy do rąk ciemne książeczki z pieśniami pogrzebowymi i mieliśmy go wspierać w zanoszeniu trenów do tronu Pana.
    Ks. Józef miał ucho dębowe wiec to wsparcie było mu potrzebne.
    Aleja była długa, więc po każdej zwrotce czyniliśmy przerwę by dać wytchnienie naszym strunom głosowym i żałobnikom chwil parę na refleksję o ulotności życia.
    Po zaśpiewaniu zwrotki antyfony In paradisum
    Niech Aniołowie zawiodą cię do raju,
    A gdy tam przybędziesz, niech przyjmą cię męczennicy
    I wprowadzą cię do krainy życia wiecznego.
    Chóry Anielskie niechaj cię podejmą
    I z Chrystusem zmartwychwstałym miej radość wieczną.

    ksiądz Józef zadowolony, że jest bliżej końca drogi przez mękę powiedział:
    – I co chłopaki? Nieźle nam idzie?

  4. Przyłączam się do ogólnego ‚zawodzenia’ na temat braku odpowiedniego wykształcenia muzycznego w szkołach. Muzyka powinna być bardzo ważnym elementem szkolnego curriculum, kształtuje bowiem wspaniale poczucie piękna, uczy dyscypliny, abstrakcyjnego myślenia (a stąd już niedaleko do matematyki!), jest językiem ludzkich uczuć i tęsknoty za Absolutem. Nie da się przecenić wartości prawidłowego nauczania muzyki od najmłodszych klas szkoły podstawowej. Sama biedzę się z brakami wyniesionymi z dzieciństwa, choć miałam lekcje gry na instrumentach. Teorii jednak nie poznałam dogłębnie. Z kolei nauka plastyki polegała na tym, że nauczycielka zadawała temat i wychodziła na kawę. Teraz wraz z dziećmi poznaję na prywatnych lekcjach rysunku i malarstwa podstawowe zasady kompozycji i perspektywy i zachodzę w głowę czemu nas tego nie uczono. Ale zawsze można to nadrobić. Nawet samemu. Wystarczą chęci, motywacja i dobre źródło wiedzy. 🙂

    • Całkowicie się zgadzam z tym, co napisałaś o roli muzyki. Dla mnie próby śpiewu to także wyzwanie duchowe: uczą słuchac innych, pozbawiają złudzeń, wyciągają na wierzch pochowane emocje. I kształtują gust – muzykę dawną doceniłam dopiero po pewnym czasie w scholi dominikańskiej, kiedy nauczyłam się więcej słyszeć.

      Na szczęście da się to nadrobić 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s