Ciotka Dobra Rada patrzy z politowaniem

I puka się w czoło końcówką dziewiarskiego druta, na którym wisi połowa robionej przez nią skarpetki. Pociechy nie mogę szukać nawet u zsuniętych na koniec jej nosa okularów – politowanie z nich aż paruje.

A wynika ono z wczorajszego wpisu, a w zasadzie jego formy.

Jeśli ktoś z was studiuje kierunek zajmujący się komunikacją i potrzebuje przykładu jak skutecznie uciąć komunikację, zanim zaistniała, to ma go w poprzednim wpisie. I to ja sama go stworzyłam. Ech. Żenuła.

Ale przejdźmy do konkretów. Otóż po przeczytaniu fragmentu wywiadu na temat ciała mogłam napisać, że jest ekstra, bo oto wreszcie treści, bardzo ważne i głębokie, z teologii ciała przenikają na salony. Kij tam, że przez Francję. Lepiej tak niż wcale.

Ja jednak w apologetycznym widzie dotkniętego do żywego serca wpadłam w ton szyderczo-zjadliwy. A jak się reaguje, drodzy czytacze, na ton szyderczo-zjadliwy? Obojętnością (jeśli przeciwnik tyci tyciutki) lub podwyższonym wydzielaniem hormonu walki i ucieczki potocznie zwanego adrenaliną. Zarówno obojętność, jak i agresja, nie mówiąc o ucieczce, prowadzą do zakończenia tak pięknie rozpoczętej rozmowy.

I dlatego właśnie Ciotka Dobra Rada popukała się w czoło i wróciła do robienia skarpetki. Okulary jeszcze od czasu do czasu pobłyskują lekko kpiąco w moim kierunku.

Mea culpa. Et mea stultitia. (Moja wina. I moja głupota).

Ech.

 

 

Reklamy

5 thoughts on “Ciotka Dobra Rada patrzy z politowaniem

  1. Ale za to te dwa wpisy obok siebie zjednują do Ciebie tak, że nie mogłaś tego przewidzieć 🙂
    Mi przynajmniej zaimponowałaś 🙂

    A dziś w Gdyni, krótkim „Szczęść B.” na mrozie, na pustych schodach przed wejściem do nowoczesnego muzeum mogłem pozdrowić Jego… Jeśli ktoś w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu i Krakowie szuka Świadków, winien poszukać dobrze i szybko 🙂
    http://www.wdrodze.pl/index.php?mod=aktualnosc&id=136

  2. A na dodatek (nie chcę Cię, broń Boże, dotłamsić, tylko doprecyzować!), ten Francois Chirpaz to katolik i to głeboko w katolicyzmie zanurzony. Napisał o cierpieniu, po polsku wydane „W drodze” w 1999r. – „Księga Hioba – Poemat o nadziei” , a tu tez jego, w swietnym tłumaczeniu s. Aliny Merdas:

    http://www.przegladpowszechny.pl/2010/01/29/czy-mowiac-o-duchowosci-trzeba-nieuchronnie-mowic-o-bogu/
    A o ciele to nigdy za dużo, jeśli w dobrych proporcjach oraz połaczyć z duszą, rozumem, duchem i czym tam jeszcze, no np. drugim człowiekiem, rzecz jasna płci przeciwnej oraz po sakramentalnym tak.

    • Nie mam nic przeciwko panu Chirpazowi, chodziło mi raczej o bycie papugą narodów, jak to ujął Cadiccus. Nie znam dokładnie poglądów tego filozofa, odnosiłam się jedynie do parafrazy, która pojawiła się u dr Długołęckiej. Dokładnie to samo pisał Wojtyła, o to mi chodziło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s