Biblia dziennikarstwa, Znak 2010

Nazywam się Ela, jestem nieanonimową teolog biblijną. Na widok każdej prawie książki opatrzonej tytułem choćby odlegle nawiązującym do słowa „Biblia” odczuwam gwałtowny przypływ chęci sięgnięcia, przejrzenia, poczytania, nie mówiąc już o patologicznej wręcz chęci egzegezy i krytycznej lektury. W celu osiągnięcia tego celu jestem zdolna do zapożyczeń oraz wyłudzeń. I na drodze tego ostatniego zostałam posiadaczką „Biblii dziennikarstwa” wydanej pod redakcją Andrzeja Skworza („Press” – dla niewtajemniczonych: pismo branżowe o mediach, czyli opracowanie opracowania a miejscami momentami kronika towarzysko-zawodowa 🙂 ) oraz Andrzeja Niziołka („Press” – jw.).

Wymogi zewnętrzne biblii książka ta jak najbardziej spełnia: twarda oprawa – jest; poważne 774 strony drobnym drukiem – są;książka jest także złożona z wielu tekstów (więc nie biblion a biblia), wreszcie jak najbardziej może pełnić funkcję normatywną, czyli kanonu sensu stricto dla tych, którzy do zawodu dziennikarza dopiero się przymierzają lub zaczynają się w nim kształcić. Poruszanie się po tematach ułatwiają umieszczone na końcu: słowniczek dziennikarski (objaśnienie najważniejszych pojęć), spis gatunków i tematów oraz spis treści wg rodzaju mediów. A rodzaje mamy wszelakie. Obok klasyki typu prasa, radio czy telewizja figuruje także internet, etyka dziennikarska (ciekawe zestawienie tekstu ks. Bonieckiego o zasadach i A. Skworza o tym, co z zasadami robi rzeczywistość – apetyczny fragment całości) oraz pigułki zawierające historię dziennikarstwa (mogłby na moje oko dawać większego kopa, ale może się czepiam).

Zawartość jest zakomponowana w trzech zasadniczych działach: z terenu (od newsa przez dziennikarstwo specjalistyczne po dziennikarstwo jako sposób na życie, czyt. podróżnicze lub kulinarne), z głowy (wywiad, publicystyka, recenzja a nawet rysunek satyryczny!) i na koniec o tym co dzieje się w redakcji (rzecz o świecie redaktorów, edytorów, korekty, researcherów oraz nieco o etyce).  Czyli o wszystkim: od podstawowego newsa po dopieszczenie go w korekcie i nadanie mu odpowiedniej oprawy. W książce natkniemy się na rysunki i printscreeny – bez obaw, nie tylko nie gryzą, a sa wręcz bardzo pouczające.

Wiele tekstów, każdy napisany inaczej, widać, że autorami sa osoby o mocnych, określonych osobowościach. Ciekawe, że najlepiej mi się czytało teksty radiowców. Przez to, że ich specjalizacja wymaga słuchania, potrafią także przekaz pisemny wyrazić w sposób o wiele bardziej płynny i dynamiczny. Wiele rad się powtarza, ale trudno, żeby tak nie było – pewne zasady są kluczowe. Myślę, że gdyby tę książkę przeczytał psycholog, mógłby z łatwością nakreślić profil osobowościowy idealnego kandydata do zawodu dziennikarza. Mi z cech wymaganych w oczy rzuciły się duże zdolności komunikacyjne, umiejętnośc nawiązywania i podtrzymywania kontaktów oraz być może płytka, ale szeroka wiedza ułatwiająca zarówno konstruowanie komunikatów, jak i ich odnajdywanie.

Teksty są bardzo ciekawe, większość wskazań jest omówiona na konkretnych przykładach (pewnie przy wznowieniach trzeba będzie za kilka lat dawać przypisy o co mogło chodzić, bo te przykłady to na ogół tzw. bieżączka).  Żaden tekst nie trąci kombatanctwem (no, może niektóre nieco, nieco) ani ex cathedrą. Za to jest tam całe mnóstwo konkretnych rozwiązań i praktycznych rad. Warto przeczytać całość, bo nawet jeśli nie planuje się zostać np. radiowym sprawozdawcą sportowym, to może się okazać, że akurat ten tekst przyniesie jakąś inspirację.

Andrzej Skworz określa tę książkę jako najlepszy uniwersytet dziennikarski w Polsce. Określiłabym ją raczej jako najlepsze studia podyplomowe, a właściwie kurs doszkalający, bo, jak to powraca w kilku tekstach, dziennikarstwa nie da się nauczyć poza redakcją. Tu, podobnie jak w zawodzie redaktora książek, pracy naukowej czy sporcie konieczna jest relacja mistrz-uczeń. Niestety, w tym światku po krótkiej suchej zaprawie trafia się na głęboką wode i trzeba sobie radzić. Może dlatego tak wielu tonie.

Także zanim skoczycie z tego mostka, poczytajcie. Będziecie mniej więcej wiedzieć w co wskoczycie i jak sobie w tym radzić 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s