Nie będzie łikendu, oj nie

Jutro stoję na targach. W niedzielę pojawiam się na targach i znikam, aby udać się w drogę do Poznania na „Sakralia”, czyli kolejne targi, na kolejne trzy dni.

I potem mam nadzieję, że sobie odpocznę. Cztery dni wolnego, trochę spotkań towarzyskich, ale zasadniczo planuję się wyspać. Ambitne, nie?

A tak w temacie ambicji: wczoraj stałam się szczęśliwą posiadaczką najnowszej książki o. Michała Zioło (targi to zdecydowanie świetna instytucja!) 🙂 A ponieważ będę miała wolne, to się sobie zaczytam. Może nawet jakowąś recenzyjkę na bloga wrzucę? Może nawet uda mi się negatywną napisać? Albo przynajmniej krytyczną? 😉

A póki co właśnie rozpoczynam brak łikendu. Wam życzę bardzo udanego. Weekendu.

🙂

Reklamy

15 thoughts on “Nie będzie łikendu, oj nie

    • Khem, pierwsze wydanie miało ok. 200 str., to ma ponad 400 a druk tak samo drobny, więc potencjalny nabywco ponad połowa książki jest dopisana 😉 ale uwaga o tyle słuszna, że sporo tekstu się powtarza choć jest przeredagowana.
      Odpozdrawiam 🙂

      • Jeśli rzeczywiście są tak duże zmiany, to jest to nieprzyjemna ściema wydawnicza – bo pod tym samym tytułem nie powinno się aż tak przekraczać opcji „wydanie poprawione” 😦 Można było dać jakiś podtytuł, czy cuś (bo równie źle byłoby wydawać te stare rzeczy pod nowym). I pytanie jeszcze, czy rozdziały tej książki są w niej datowane – z wielu względów, albo dla wielu czytelników 😉 to dość ważne,kiedy rzecz powstała (co w okresie światowo-dominikańskim, co w cysterskim, czy w Algierii, czy we Francji i ile miał autor wtedy lat 🙂 ).
        BTW – bardzo bym się chciał kiedyś dowiedzieć na przykład, w którym roku PISANA była „Szkoła Ciszy” anonimowego kartuza, wydana przez eSPe 🙂
        Miłego weekendu i jeszcze milszych snów 🙂

      • Uwagi z pierwszego akapitu to do „W drodze” 🙂 z tego, co widzę po pierwszym spojrzeniu w spis treści i do śordka, to jest sporo tekstów dodanych z tzw. pism rozproszonych, czyli artykuły z prasy. A pomysł z datami świetny.

        A o „Szkołę ciszy” mogę spytać.

        Równie miłego, śnienia takoż 😀

  1. To może w ramach połączenia pożytecznego (stania na targach) z przyjemnym (spotkania towarzyskie) pokręcę się jutro trochę koło stoiska eSPe 😉

    Nowa książka ojca Michała oczywiście widnieje też i w moim spisie planowanych zakupów 😀 [Oj, zbankrutuję w tym Krakowie jak nic! Proszę mnie jutro jakoś finansowo hamować!!!]

    A w krytyczną recenzję nie wierzę! Absolutnie nie wierzę! ;-P

    • Koniecznie! Zwłaszcza między 11.00 a 14.00 🙂
      A finansowe hamowanie ciebie jest niezbyt w księgarnskim interesie więc wiesz, rozumiesz, nie moge działać na szkodę firmy 😉 Niedowiarku 😛

  2. Po co tracić czas na sen. Noce teraz są tak piękne, jasne i ciepłe, że można do rana wędrować po mieście rozmyślając o tym, co niewidoczne w oślepiającym zgiełku dnia.

    • Są jeszcze targi w Warszawie, kiermasz w na KULu w Lublinie, targi w Katowicach 🙂 Można posmakować klimatu. A krakowskie targi sa męczące – w tym roku jest bardzo duszno. Chociaż spotkania ze znajomymi bardzo miłe 🙂
      I brak mi tych godzin skradzionych z raju – całe stosy książek leżą u mnie w domu i czekają na przeczytanie 🙂

      • A ja w młodości myślałem – i wcale się z tego nie wycofuję, choć czytanie NIEKTÓRYCH książek jest dla mnie ekstazą, doświadczeniem wręcz nieopisywalnym… – że czytanie książek, to odwracanie się od życia. Parafrazując – godzina lektury jest godziną skradzioną życiu… Między innymi dlatego, że lepiej jest się spotkać z żywym człowiekiem, o ile możliwy jest z nim dialog 🙂

        @ aG
        Dobrze to zauważyłaś: nocą widać więcej 🙂 I warto się poszwędać i postróżować: mniej nawet rozmyślać, a więcej przyjąć uważnie.

        Pozdrawiam Czytanych i Czytających 😉

  3. Targi nie służą do kupowania. Jeśli ktoś nie idzie tam w celach towarzyskich lub w celu upodobania autografu ulubionego (bądź nie) autora, ewentualnie w celu przypatrzenia się temuż i np. naplucia mu w oko (albo podeptania po nóżkach, co jest całkiem możliwe i bez wcześniejszego zamiaru), to nie ma tam po co iść 🙂

    Bogatsza o tę prawdę w przyszłym roku już nie pójdę. Chyba że cudem jakimś powiększy się hala ekspozycyjna, rabaty będą naprawdę rabatowe i organizacja stanie przynajmniej na podstawowym poziomie. Jeśli nie – pozostanę przy tradycyjnych tanich księgarniach. Internetowych.

    Pozdrawiam!

    • Muszę przyznać, że tegoroczne Targi mnie powaliły. Zawsze panował tam niemiłosierny tłum i gorąc, ale tegoroczna edycja pobiła wszelkie rekordy.
      Już po 5 minutach od wejścia miałam ochotę uciekać jak najdalej od ul. Centralnej. Jedyne co mnie powstrzymało to chęć odwiedzenia Pani Redaktor (choć znam milsze miejsca gdzie można Panią R. spotkać, np. pewien klasztor we wtorkowe wieczory 🙂 ) oraz chęć zakupu trzech książek (jednej zabrakło zanim w ogóle pojawiłam się na Targach :/ drugą sprzedała mi osobiście Pani Redaktor, a trzecią udało mi się kupić z 30% rabatem). Niestety, w tym roku nie dałam rady pochodzić po stoiskach, żeby pooglądać książki i upolować coś poza tym co zaplanowałam wcześniej. Kupiłam co miałam kupić i poszłam do domu.

      Nad przyszłorocznymi Targami będę się zastanawiać w przyszłym roku. O ile będzie się nad czym zastanawiać, bo wyczytałam dziś w necie że istnieje groźba że Targi Książki będą musiały się wynieść z Krakowa:
      http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,8634006,Czy_Targi_Ksiazki_beda_musialy_opuscic_Krakow_.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s