Meczet VS Bazylika Mariacka

Kairski Al-Azhar jest meczetem uniwersyteckim, co sprawia, że wypełnia go specyficzna, uczelniana atmosfera. Został w mojej pamięci w trzech obrazach. Pierwszy z nich to rozbielone słońcem do granic oglądalności kamienne płyty dziedzińca i przesuwający się po ich bolesnej dla oczu jasności przecinek kobiety w czarnym kwefie. Wyglądała nawpół nierealnie, jak negatyw zjawy.

Drugi to jakiś nieszczęsny student czekający na egzamin. Od jego europejskich współbraci w cierpieniu różniła go jedynie strona, w którą przewracał zapisane drobnymi robaczkami kartki A4.

Trzeci wreszcie to zadaszona część dziedzińca, do której wchodziło się przez maszrabiję. Po przekroczeniu tej granicy zaczynał się miękki dywan i przestrzeń cienia wymieszanego z ciszą. Przestrzeń ta była też traktowana jako sala wykładowa, widać było siedzących w kręgach studentów z mówiącymi do nich stonowanym głosem wykładowcami. Szmer ich głosów jednak nie naruszał ciszy. Miejsce zachęcało do tego, żeby tam usiąść i po prostu być.

I to wspomnienie wróciło do mnie, kiedy dziś modliłam się w Bazylice Mariackiej. A wróciło na zasadzie kontrastu: miałam wrażenie, że klęczę w  kaplicyotwartej na ruchliwy deptak. Szum głosów, pokrzykujące dzieci, donośne opowieści przewodników, szelest przechodzących stóp. Targowisko. Albo bardziej współcześnie: galeria handlowa. Już nie miejsce spotkania z Niewypowiadalnym, ale freski, rzeźby, marmury, Stwosz. Na szczęście było wystawienie i widok Hostii skutecznie mi przypominał, dlaczego tu jestem. I tylko gdzieś tam w głębi zostało pytanie, czy tam musi być tak głośno? I czy to przypadkiem nie tyle natężenie dźwięku, co mój wewnętrzny chaos nie był powodem tego, że zatęskniłam za meczetem?

Reklamy

10 thoughts on “Meczet VS Bazylika Mariacka

  1. A odkąd to modlisz się poza swoją Bazyliką, tą stojącą dwie ulice dalej?
    Najbardziej lubię posiedzieć w kościele bl. Anieli Salawy na Krowodrzy. Stoi tam duży zegar z wahadłem i ten dźwięk hipnotyzuje mnie. Jest cicho, jak w domu gdy wszyscy wyjdą i słychać tylko zegar jak odmierza wieczność obecną tuź za granicą, do której wciąź zbliżamy się, do godziny naszej śmierci.
    Nie ma żadnej innej religii poza tą jedną, którą jest dla nas drugi człowiek, nasza uczciwość i odpowiedzialność za każde życie.

  2. Nie zrozumialaś, co myslę. Jedyną religią jest nasza „relacja do”. Człowiek bez innych ludzi nie istnieje. My nie mamy zajmować sie religią ale drugim człowiekiem, relacją z każdym, którego spotykamy. Tu jest Bóg a nie w jakiejś innej świątyni, nie poza dalej niż poza nami. Lepiej jest zadbać o ciszę w sobie i nie szukać jej na zewnątrz podczas modlitwy. A juź na pewno nie w BM, gdzie przewalają się tłumy turystów. Dziwna jest zmiana kościoła na inny w typie dworca w godzinach szczytu i narzekanie na brak nastroju do kontemplacji. Masochizm?

    • Prawda? Ogólnie Kair mnie wciągnął i to tak paradoksalnie, bo miał być tylko przystankiem a utknęliśmy tam na 3 tygodnie i dzięki temu mogłam poznać to miasto bardziej od strony żyjących tam ludzi niż samej turystyki. Wyrył mi się bardzo mocno w sercu i pamięci, niesamowite miejsce.

  3. No tak, nie jest to komfortowe miejsce nawet na krótką adorację. Ale zawsze masz w pamięci tą ciszę meczetu aby będąc tu, w MB wejsc w nią ponwnie, tam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s