Od Kartaginy do Kairu

Dziś było wspomnienie dwóch biskupów-męczenników, Cypriana z Kartaginy i Korneliusza papieża, żyjących w tym samym czasie i zmagających się z tymi samymi problemami. Obaj mierzyli się z pytaniem, czy „upadli”, czyli chrześcijanie, którzy podczas prześladowań zaparli się Boga, mogą powrócić do Kościoła, jeśli tego pragną; obaj odpowiedzieli, że tak. Cyprian zresztą miał za sobą ucieczkę przed prześladowaniami, która dla jego biografów była ciężkim orzechem do zgryzienia – jak to święty, skoro zwiał? Cóż, za pierwszym razem zwiał, ale kiedy dojrzał do męczeństwa i podczas następnych prześladowań został skazany przez rzymski trybunał, sam opłacił swojego kata. W końcu to dobrowolnego dawcę miłuje Bóg 🙂

Mamy szczęście spokojnej w miarę codzienności. Często przesłaniają je nam fotochromy narzekania, ale mamy szczęście życia w pokoju, pewności przetrwania, wielu otwierających się możliwości. Wolności wyznawania wiary. Warto podziękować Dawcy. Jak zagadnięty na kairskiej ulicy muzułmanin, który tłumaczył, że odmawiając islamską wersję różańca na każdym paciorku wypowiada: „Shukrhan” – dziękuję, za to, co wciąż otrzymuje. I nigdy mu nie brak powodów do wypowiadania tego shukrhan, choć paciorków jest prawie setka.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s