Nieco o świetle

Jeżeli chodzi o pokarmy składane bożkom w ofierze, to oczywiście wszyscy posiadamy „wiedzę”. Lecz „wiedza” wbija w pychę, miłość zaś buduje.  Gdyby ktoś mniemał, że coś „wie”, to jeszcze nie wie, jak wiedzieć należy.  Jeżeli zaś ktoś miłuje Boga, ten jest również uznany przez Boga. (1Kor 1-3)

Bycie „oświeconym” jest takie słodkie – Panu Bogu świeczkę, ludzkiej opinii ogarek. I już można otulić ego w miękkość uznanej świętości, bycia gwiazdą socjometryczną i osią wszechświata. Przynajmniej we własnym mniemaniu.

Oświecony po chrześcijańsku ma oznaczać: świecący odbitym światłem. Inaczej będzie tylko czarną dziurą, pochłaniającą każdy Boży foton: zachłanną, mroczną i ostatecznie przegraną.

Reklamy

One thought on “Nieco o świetle

  1. Mroczne.
    Widzę świętych Chrześcijan. Są odbiciem Światła, w którym zupełnie ich nie widać poza tym Światłem wypełniającym ich istotę. Są jakby transparentni a ich dusze promienieją blaskiem prawdy. Przepływają ulicami niewidzialni, niezauważeni w barwnym zgiełku miasta, w szarych fartuchach z wysoko podkasanymi rękawami do pracy, w chmurze szorstkiego pyłu unoszeni wysoko w górę i rzucani brutalnie w dół nagłym powiewem pustynnego wiatru, z którym walczą w sobie ascezą i modlitwą lecz mocno stąpając po ziemi idą wciąż niepokonani drogą, której nie znamy do miejsca, o którym nie wiemy, przez świat, którego nie widzimy, nie dostrzegamy, stale wpatrzeni w siebie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s