Toplista

Poczułam bluesa na wypisanie 10 powodów, które generują u mnie pozytywny nastrój (geneza bluesa jest ściśle związana z blogiem Doro 🙂 ) i nie omieszkam mu ulec, jako że pogoda jest pod całym cmentarzem Azorków.

Tak więc:

1. Kawa: dobrze zaparzona arabika, najczęściej z nabiałem w postaci mleka 3,2%. Z cukrem lub bez jeśli współwystępuje:

2. Gorzka czekolada z orzechamy laskowymy. Preferuję tę „z okienkiem”. Ogólnie gorzka czekolada jest cool, zwłaszcza zaśmiecona różnistymi dodatkami.

3. Te dwa elementy zsumowane z dobrym towarzystwem wprawiają mnie w prawdziwy błogostan.

4. Spacer, nawet przy kiepskiej pogodzie, jeśli na finiszu czeka mnie ciepłe, suche pomieszczenie i możliwość zaparzenia obiektu z punktu 1.

5. Ekranizacje powieści Jane Austen – lubię nutkę nostalgii za tamtym światem, którą we mnie budzą. Chociaż i tak jeśli miałabym przenosić się w czasie, to poproszę do lat 50-tych, Oxford: chciałabym posłuchać CSL i JRRT live… mmmm…

6. Kolekcja ulubionych filmów, obejrzanych na dziesiątą stronę (padre Zioło, jak wnoszę z jednego z jego felietonów, uznałby to za objaw autyzmu 😀 ). Cóż poradzę na to, że uwielbiam dialogi typu: „You are going for certain death!” – „All death is certain.”?

7. Pisanie i czytanie. Czytanie i pisanie. Siakoś nie umiem tego rozdzielać.

8. Robienie nalewek, a jeszcze bardziej upijanie nimi znajomych 😀 Niestety, jest to kosztowny sport, a ceny obecnie tak poszły w górę, że prawie nieosiągalny.

9. Szlajanie się bez celów zakupowych po galeriach handlowych. Czuję się wtedy jak Sokrates chodzący po targowisku uszczęśliwiony podziwianiem tego, bez jak wielu rzeczy jest szczęśliwy 🙂

10. Creme de la creme: rekolekcje zamknięte w ciszy. To szczyt burżujstwa oraz szczęśliwości. Ech… Ale za często nie wolno, bo (przynajmniej we mnie) budzi się odruch ucieczkowy w momencie powrotu do codzienności. A to nie jest dobre dla człowieka powołanego do życia świeckiego.

I jako bonus lista 5 rzeczy, które są podstawowe, ale nieustannie czuję się za nie wdzięczna:

1. Mam co jeść.

2. Mam gdzie spać.

3. Mam się w co ubrać.

4. Dorastałam w pełnej rodzinie i jestem siostrą dwóch fajnych braci.

5. Mogę codziennie uczestniczyć w Eucharystii.

No i niech mi ktoś tu podskoczy ze stwierdzeniem, że życie nie jest piękne, no! Zapraszam do zrobienia takiej listy – pomaga na stany depresyjne 😉

Reklamy

12 thoughts on “Toplista

  1. a u mnie punkty: 1., 2. (co do czekolady z okienkiem to się zgadzamy), 7., 8. – zdecydowanie picie nalewek (a już miałam nadzieję, że gdy się w końcu do Ciebie wybiorę, to zostanę którąś upita :D), 9. – u mnie są to księgarnie. a tak poza tym w taką pogodę nastraja mnie dobrze bębnienie deszczu w okno, podczas gdy ja siedzę w domu pod ciepłym kocem, popijam herbatę i czytam dobrą książkę 🙂

    • O tym juz nie wspominałam, bo w pracy żal ściskał mi pewną część ciała, że musze tam tkwić i nie mogę uskutecznić wersij kocyk-książeczka-ciepłe picie 😉

  2. Piękny pomysł z tą listą. W dużej mierze pokrywa się z moją, choć oczywiście w miejsce Jane Austen wstawiłbym co innego. Na przykład pływanie, bieganie i saunowanie…
    Aha – no i jeszcze brak mi specjalizacji nalewkowej. Ale tu mogę stać się stroną bierno-degustacyjną 😀 Jest zresztą ku temu okazja: jak już się w najbliższych dniach uporam z przeprowadzką to trzeba będzie urządzić parapetówkę. Obecność Pani Redaktor ze stosowna nalewką (albo i bez) będzie mile widziana 🙂

  3. Wiele z tych punktów mogłoby być moimi punktami, choć wymagałyby pewnych przeróbek. Np. punkt 1 – kawkę uwielbiam, ale cukru nie znoszę i nie używam od jakichś 25 lat, więc kawka gorzka powoduje u mnie dobry nastrój, a kawka pocukrowana…. brrrr 🙂
    Za to punkt 10 jak najbardziej jest mój, a do tego szczęście opisane w tym punkcie zbliża się do mnie wielkimi krokami. Jeszcze tylko 3 tygodnie….. 🙂

  4. Najlepszym punktem jest Eucharystia.
    A potem do trambaru na jesienną gorącą czekoladę z rumem, kupką bitej smietany posypanej cynamonem. Ale istotą smaku życia jest nasza nieśmiertelność wpisana w wieczność Boga z odrobiną fizycznego bólu, egzystencjalnego cierpienia i metafizycznej niepewności.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s