Amerykański optymizm i europejski realizm

Zenit opublikował na niedzielę świetny wg mnie tekst wystąpienia abp. Charlesa Chaputa z Denver, wygłoszony w zeszły wtorek na Słowacji.

Całość można sobie przeczytać pod linkiem (niestety, tylko dla anglojęzycznych), mnie dotknęła w tej wypowiedzi jedna rzecz. Arcybiskup Chaput wspomina o optymizmie obecnym w mentalności Amerykanów, który wiąże z ponad 150-letnim brakiem wojen na terytorium USA, po czym jakby na potwierdzenie tej tezy sam rzuca stwierdzenie, które uważam za zbyt optymistyczne. Otóż stwierdza, że narody z Europy Środkowo-Wschodniej, które przeszły przez piekło dwóch totalitaryzmów nie dadzą się wmanipulować w trzeci, jaki powoli kształtuje się na Zachodzie, nota bene wiernie trzymając się przepisu Orwella zawartego w „Roku 1984” i „Folwarku zwierzęcym”.

Obawiam się, że dajemy się w to wikłać jak dzieci. Pamiętam początek interwencji USA w Iraku – zanim Jan Paweł II ją potępił, już było wiadomo, że coś w tej sprawie cuchnie, bo media mówiły zbyt zgodnym tonem. Niebezpiecznie to przypominało prasę do mózgów z teledysku „The Wall” Pink Floyd’ów. Wywlekam tu tamtą sytuację, bo tę ewidentną propagandę, ku mojemu głębokiemu zdziwieniu, kupili ludzie, którzy sami za czasów nieboszczki komuny byli w opozycji! Którzy mieli za sobą doświadczenie kontaktu z manipulacjami prasowymi, ba! były one w nich samych wymierzone! I nie rozpoznali mechanizmu… Coś uśpiło ich uwagę, zbyt ślepo zaufali. Więc doświadczenie nie chroni.

Co więcej, po dekadach ubóstwa i bycia gorszymi teraz jesteśmy społeczeństwami na dorobku. A chciwość pieniędzy, dowartościowania też każe zamykać oczy na wiele spraw. W imię bycie przyjętym do high society udajemy, że nie czujemy zapachu przelewanej tam krwi. Chcemy dogonić świat, liczyć się, zbierać oklaski i pozbyć się kompleksów. Co do których, uważam, że często nie ma podstaw. Ale może tutaj włącza mi się mentalność arki wielokrotnego użytku, o której pisał padre Zioło. Nie wiem, z perspektywy historycznej rzeczywistość po prostu nieco inaczej wygląda.

Wreszcie: my chcemy o tamtym piekle zapomnieć. I to też nas kwalifikuje na pierwszych do strzyżenia. Owszem, świetnie znamy mechanizmy i potrafimy żyć w świecie totalitarnego zamulenia, ale tu może zadziałać mechanizm toksycznego związku: kobieta katowana przez męża, jako następnego partnera znowu wybierze sobie kata. Bo stare piekło jest lepsze od nowego nieba, w którym zasad życia trzeba się uczyć. A to wymaga wysiłku i pokory.

Jedyne, co może nas uratować, to obecność wartości i zasad, z których bezgranicznie tolerancyjne z alergią na katolicyzm społeczeństwo zachodnie zostało już w dużej mierze wydrenowane. Trzy tygodnie spędzone w Egipcie uświadomiły mi jedno: siłę islamu stanowi jego przywiązanie do zasad. Silne społeczeństwo to takie, w którym ma miejsce międzypokoleniowy przekaz wartości (o tym też jest w tym wystąpieniu), jeśli chcemy przetrwać, musimy ocalić coś, co Herbert nazwał pojęciem „smaku którym są włókna duszy i chrząstki sumienia”. Ta walka rozegra się w przestrzeni ducha.

Znamy ten teren, wystarczy spytać starych strategów o ich taktykę i plany bitew.

Pan da, że znów wygramy 🙂

Advertisements

2 thoughts on “Amerykański optymizm i europejski realizm

  1. Z tym przekazem międzypokoleniowym to prawda, młodzież słucha kogokolwiek, tylko nie rodziców.
    Natomiast myślę, że jest jeszcze jedna przyczyna naszego wikłania się w manipulacje – syndrom weterana. Myśmy wygrali z komunizmem, definitywnie. Mamy wolność i nic nam już nie grozi. Tylko jeść pić i cieszyć się wolnością.
    A to niestety nie jest prawda, o wolność trzeba dbać, coby nie musieć znowu walczyć z jakimś komunizmem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s