Tym razem na poważnie

Wśród znajomych na FB kwartalnik ma katolickiego duchownego z Ukrainy – ks. Vitolda Yosifa-Kovaliva. I czytając dziś jego tablicę utwierdziłam się w spostrzeżeniu, które nieśmiało zapukało mi do głowy kilka dni temu. Dotyczy ono warunków koniecznych zaistnienia wielokulturowości, która była specyfiką Rzeczpospolitej Dwojga Narodów.

Otóż ks. Kovaliv cytuje Kalendarz „Wołanie z Wołynia” zawierający kalendarium mordów UPA na ludności polskiej na Wołyniu. A wcześniej zapiski dotyczące mordów na ludności żydowskiej. Nie ukrywam, że podpisuję się pod hasłem „Tęsknię za tobą, Żydzie” – uważam, że eksterminacja a potem wymuszenie emigracji resztek polskich Żydów wykreśliło z naszej kultury jakiś bardzo ważny element, wycięło z niej istotny akcent, który wiele wieków ją charakteryzował.

Jednak nie o to mi przede wszystkim chodzi: raczej o to, że wszyscy mieściliśmy się na tym sporym kawałku ziemi i żyło nam się w miarę zgodnie dzięki ogólnie obecnemu w mentalności podejściu: „Skoro mi nie szkodzisz – żyj, jak chcesz”. Ten sposób myślenia pobrzmiewa gdzieś dalekim echem w słowach Zygmunta Augusta: „Nie jestem królem waszych sumień”. Religia, przyjęty światopogląd jako wewnętrzny motor działań a nie wywrzeszczana drugiemu w twarz obelga. Lub co gorsza, motywacja do torturowania go i zabicia w imię pogardy dla jego odmienności a tak w zasadzie pożądania zawartości jego skarbczyka.

Wołyń był miejscem rzezi, UPA docierała także pod Chełm i Zamość – w sąsiedniej wiosce do mojej rodzinnej wymordowano wszystkich mieszkańców, jakich bojówka zastała w domach, szczegółów oszczędzę. Ale to nie była wojna między Polakami i Ukraińcami; łacinnikami i unitami. To były efekty szczucia ludzi na siebie nawzajem w imię zasady „divida et impera”, którą na tamtym terenie stosowali hitlerowcy. I zapomnienia o tym, że drugi też człowiek, ma prawo żyć, jak chce.

PS

Zapraszam do dyskusji, jeśli ktoś uważa, że przesadzam/idealizuję/nie doczytałam 🙂

Reklamy

13 thoughts on “Tym razem na poważnie

  1. Wielokulturowość jest wręcz niezbędna.
    Aby ludzie mieli świadomość,że to co wyznają,w co wierzą,co im się podoba – to ich wybór,a nie narzucona tradycja od pokoleń którą zresztą nierzadko traktuje się obecnie wybiórczo.
    Nie ma niczego złego w tradycji,byle nie traktować jej na zasadzie – „no skoro już muszę….”
    Wielokulturowość mobilizuje do poznawania siebie,jest to rodzaj zdrowej rywalizacji,szukaniu w tym co kochamy,tego czego jeszcze nie znamy,nie wiemy.
    Chronienie tego w to co wierzymy.
    Wzajemne patrzenie sobie na ręce,w tym pozytywnym słowa znaczeniu.
    Ale szacunek dla innych możliwy jest tylko wtedy kiedy mamy szacunek dla siebie.
    A tymczasem spotykam często postawę „jakiego mnie Panie Boże stworzyłeś,takiego mnie masz ”
    Mam wrażenie ,że większość robi łaskę wierze,że ją wyznaje.
    A poza tym zauważam równolegle ,wszechobecne zakompleksione wielepiejstwo.Taki paradoks.

    Uffff 🙂 emocjonujący temat ale zaczynam budować zdania chaotyczne,wielokrotnie złożone a to sygnał aby skończyć ten wywód 🙂
    Pozdrawiam wszystkich.

      • Nie rozumiem ale to chyba już ten wiek…W każdym razie dzięki za wskazówkę. Może powinnaś prowadzić także inny, równie fajny (nie mówię, że ten nie jest taki) blog tyle, że nie o religii. O niereligijnym życiu, o życiu w którym nie ma Pana Boga i wiary i teologii. Co my wiemy o Bogu? Wątpię, że coś wiemy. Pogodziłam się z tym, że On jest i z tym, że jest taki bardzo impenetrabilis.To jego niepoznawalność jest odwrotnie proporcjonalna do naszej wiedzy, do naszego poznania. Myśląc o niej nie trzeba używać żadnych słów by ją nazwać. A mówienie o tym jest niestosownym nadużyciem naszej ograniczonej wyobraźni.

  2. Skoro ksiądz z Ukrainy, to Trojga Narodów 🙂 A tak w ogóle, to tych narodów było chyba jeszcze więcej, a i dziś nie jesteśmy znowu takim monolitycznym społeczeństwem, tylko że „innym” trudniej się przebić…

  3. „raczej o to (chodzi), że wszyscy mieściliśmy się na tym sporym kawałku ziemi i żyło nam się w miarę zgodnie dzięki ogólnie obecnemu w mentalności podejściu: „Skoro mi nie szkodzisz – żyj, jak chcesz”.
    Bardzo dobre podejście.
    Tylko dlaczego zapominamy o tym, że w II RP nie było takiego myślenia? Na wspomnianym Wołyniu Ukraińcy nie mieli żadnych praw, mimo, iż stanowili ponad 80% ludności. Niszczono ukraińskie cerkwie, szkoły i spółdzielnie rolnicze. A potem zdziwienie, że wybucha fala nienawiści… To nie Niemcy byli winni, oni tylko umiejętnie zagospodarowali nienawiść sianą tu przez 20 lat.
    Czyli najpierw „nie szkodź mi, daj mi żyć !”

    • A tego nie neguję 😦 Endeckie pomysły na wschodnie kresy II Rzeczpospolitej to była jedna wielka porażka. Gdyby wcielono w życie pierwotne plany Piłsudskiego, to zupełnie inaczej by wyglądało. Posialiśmy wiatr, więc zebraliśmy burzę.

  4. Ja wiem, ze tego nie negujesz, ale za mało się o tym mówi. Tak, jakby zbrodnia Wołyńska nastąpiła bez przyczyn, zaraz po Adamie i Ewie. Nie ma świadomości, że II RP przez 70 lat jest mitologizowana, że np obrona polskości kresów miała mniej więcej tyle sensu, co obrona brytyjskości Indii.
    Jeśli tak ma wyglądać wzajemne zrozumienie i wielokulturowość, to naprawdę lepiej, jeśli wzajemną wiedzę czerpie się tylko z wycieczek turystycznych. Można przynajmniej odkryć, że po drugiej stronie granicy mieszkają tacy sami ludzie.
    .
    Pozdrawiam !

    • Geoffrey, nie wmówisz mi, że komuna mitologizowała II RP 😀 prędzej tzw. Ziemie Odzyskane; na wschód od Bugu to była biała plama na mapie, a potem już Matuszka Rassija. Ja o Katyniu czy obronie Lwowa dowiedziałam się dopiero na studiach w Krakowie.

  5. Samo istnienie komuny mitologizowało II RP ! Każdy przejaw oporu wobec siermiężnego PRL-u wspomagany był łezką po utraconej, wymarzonej i wyśnionej Najjaśniejszej. I tak już zostało, bo nie mówi się źle o zmarłych.

    • Ha, pacz pan, nie patrzyłam na to w ten sposób. Może dlatego, że na zamojskiej wsi, gdzie dorastałam, nikt za II RP nie tęsknił 🙂 za dużo sił pożerała walka o przetrwanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s