Dyskretny urok karcenia

Tak dyskretny, że aż czasem niedostrzegalny, ale zawszeć istniejący.

Słuchając dzisiejszego czytania z Listu do Hebrajczyków poczułam najpierw lekkie smyrgnięcie, a potem zawisł na mnie ciężar tęsknoty. Nie, nie za tym, żebym mnie ktoś bił, „bo cóż to za dziecko, którego ojciec by nie karcił”, ale za klarownością świata, w którym przyszło mi dorastać. To był świat konkretnych zasad i wymagań, wiadomo było, które ścieżki postępowania są złe i jakie kary grożą za ich wybranie oraz, że te kary zostaną zastosowane.

I to było dobre.

Nawet jeśli moje pośladki bądź małżowiny uszne ucierpiały z powodu mojej rogatej i upartej duszy, to było dobre. Zapytacie czemu? Bo nie ma lepszego sposobu na poczucie, że jest się wolnym i autonomicznym, niż postąpienie wbrew, z całą świadomością kary, która za to spotka. Bo wolność uzyskuje się próbując się z wymagającym i konsekwentnym rodzicem. To dlatego nastolatkowie są tacy straszni. I dlatego ich straszność jest objawem zdrowia i silnego charakteru. I dlatego, kiedy już osiągną dojrzałość, wracają do wpojonych im przez rodziców norm i szanują je. Ale co najważniejsze: dzięki temu zmaganiu uwalniają się psychicznie od swoich rodziców, zerwana zostaje pępowina i stają się dorośli.

Współcześni rodzice boją się walczyć ze swoimi dziećmi. I ich dzieci są potem zbyt słabe, żeby walczyć ze światem. To nie jest dobre.

PS

Od razu zastrzegam, że nie chodzi mi tu o sytuacje, w których dzieci są katowane tylko za to, że mamusia/tatuś ma zły dzień i ktoś oberwać musi. Chodzi mi o ciąg wydarzeń: postawiono wymaganie dostosowane do wieku dziecka, określono konsekwencje, wyciągnięto konsekwencje. I ten ciąg wydarzeń jest stabilnie zakorzeniony w miłości do dziecka, czyt.: dobrze rozpoznanym pragnieniu jego dobra.

Reklamy

10 thoughts on “Dyskretny urok karcenia

  1. Uważam, że dziecko powinno znać granice – potrzebuje tego także dla poczucia bezpieczeństwa. Ale absolutnie jestem przeciw karom (nie tylko cielesnym, te ostatnie to dla mnie hańba, ale generalnie kary uważam za przejaw słabości rodzica), ale za pozwalaniem dziecku na konfrontację z konsekwencjami swojego zachowania. Rozumiem tę różnicę tak jak autorki „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”.

  2. Zgadzam się z Tobą. Słowo Boże rzuca światło na konkretne życiowe sytuacje w tym na wychowanie. Mądrość uczy nas mądrze żyć i wychowywać. Wymierzanie kary winno związane być z miłością wobec dziecka a nie odreagowaniem złych humorów rodzica. A przez karanie nie należy rozumieć tylko fizycznych kar, ale i zakazy, nakazy.

  3. Od 12-go roku życia wychowywana byłam bez żadnych zasad.Podobno dlatego,że można było mi ufać….
    Narzuciłam więc sobie sama niezły reżim,trzymałam się go.
    Nie wyszło mi to na źle,ale….to nie to samo.
    Bo granice wytyczone przez rodziców/opiekunów dają ….poczucie bezpieczeństwa.

    Tego poczucia bezpieczeństwa brakuje mi do dzisiaj.
    pomimo tego,że już dwa razy 😉 obchodziłam 18-te urodziny.

    PS
    mądry tekst,potrzebny….

  4. Tekst mądry, słowa Pisma oczywiście mądrzejsze. Z tym, że zgadzam się oczywiście z Aphoper, który/a twierdzi, że bicie jest dowodem bezsilności. Jedną z zasad wpajanych dziecku jest to, że bicie drugiego jest złe. Dlaczego więc sami je bijemy, mimo że (co oczywiste, choć nie dla każdego) dziecko jest od nas wielokrotnie słabsze?

    Stawiać wymagania i granice, wyciągać konsekwencje za ich łamanie czy przekraczanie – czyli karcić w odpowiedni sposób. Wyciągać konsekwencje za ich przestrzeganie i pilnowanie – czyli odpowiednio nagradzać. I wierzę, że można wychować bez bicia.

    A jak widzę matkę, która na ulicy uderzy dziecko, to mam ochotę, za przeproszeniem, dać w mordę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s