Nielogiczność pozorna

(Parafrazując stary polityczny dowcip) Radio Watykańskie podało, że Le Monde donosi (cyt.):

We Francji pustoszeją klasztory. W ostatniej dekadzie liczba zakonników i zakonnic zmalała w tym kraju o jedną trzecią. Nie lepiej jest w seminariach duchownych. W tym roku padł kolejny czarny rekord – wyświęcono jedynie 83 nowych kapłanów. Nie bez satysfakcji doniósł o tym Le Monde. Francuski dziennik przypisuje kryzys powołań nieumiejętności dostosowania się zakonów do potrzeb współczesnego świata. Odnotowuje jednak, że kryzysem nie są objęte zgromadzenia tradycjonalistyczne.(podkr. moje)

Podkreślone przez mnie zdania wydają się być pozbawione logiki: skoro brak powołań ma wynikać z braku przystosowania do potrzeb współczesnego świata, to czemu tak wiele powołań mają tradsi? Odwołujący się do przeszłości a nie teraźniejszości?

Może właśnie dlatego, że to odwołanie jest odpowiedzią na potrzeby współczesnego świata. Tak po prostu.

Reklamy

9 thoughts on “Nielogiczność pozorna

  1. Mam wrażenie, Pani Elu, że to jest tak, iż „biały człowiek” wreszcie dorósł do tego, by stanąć w prawdzie: wszystko już było. Nic nie jesteśmy w stanie nowego stworzyć w domenie konstytucji człowieka. Czas wrócić do początków cywilizacji łacińskiej.

    • Myślę bardziej optymistycznie – myślę, że jeszcze wiele odkryć przed nami, ale nadszedł czas powrotu do punktu drogi, w którym dokonał się zwrot w niewłaściwym kierunku. Kiedyś chrześcijanie pytali, co jeszcze mogą zrobić dla Jezusa i to jest chyba ten zdrowy tradycjonalizm. Czytałam ostatnio myśli wybrane Matki Teresy z Kalkuty i ona bardzo jasno mówiła: „Bądźcie radykalni, młodych pociąga radykalizm i klarowne postawy, nawet skrajne do granic!” Ale nawet nie o młodych tylko tu chodzi: wszyscy potrzebujemy, żeby ksiądz był księdzem, ojciec ojcem, matka matką etc. na 100% normy a nie na 45 czy nawet 50. Poważne wyznanie 🙂

  2. Kryzys ojcostwa. Jak być dobrym ojcem we wspólnocie i dla niej stale pozostając chłopcem, który nie potrafi zrozumieć samego siebie? To ojcostwa dojrzewa się ale w obecnych czasach trwa to nieco dłużej.
    Odnoszę wrażenie, że teraz do klasztoru wstępują ci, którzy nie bardzo wiedzą co mają ze sobą począć. A klasztory biorą co się napatoczy nie kierując się dobrem człowieka i Kościoła tylko troską o wysoką statystykę powołań. Czasem to przypomina sektę, dużo się obiecuje, kusi, pierze mózg a potem jest kanał. Nikt nie kojarzy powołania z ofiarą i nieustanną modlitwą tylko z korzyściami materialnymi, zaspakajaniem ambicji, kościelną karierą w wyuczonym zawodzie kapłana.
    Nic mnie już nie zdziwi. Nikt już nie czeka na Pana. Tak, jakby świat zwątpił w to, że Chrystus kiedykolwiek jeszcze tu wróci….

  3. Coś musieli dopisać a to gładko brzmiało, nic ponad to, jak sądzę.
    Podoba mi się określenie „tradsi”;)
    Ostatnio od znajomych z Warszawy usłyszałam „lokalsi” – też udane!
    Pozdrawiam
    Łapacz Słów

    • Tytuł prawie jakbyś grała w baseball: Word’s Catcher 😀
      Le Monde jest pismem niechętnym (delikatnie rzecz ujmując) Kościołowi, więc ich spostrzeżenie dotyczące tradycjonalistów (strasznie jamnikowate to słowo) jest przyznaniem częściowej porażki w wieszczeniu upadku Kościoła.

      Odpozdrawiam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s