Pierwsza niedziela urlopu

Pogoda: ulewa ukropem

Menu:

– pierogi z jagodamy/borówkamy (właściwe części kraju są proszone o właściwe sobie odczytanie ;)) własnołapnie lepione [ach, ach, jak bardzo jestem z siebie dumna :] ) polane sosem waniliowym ze słodkiej śmietanki

– białe słodkie wino z winnicy moich przyjaciół (Winnica pod Bukowcem), dobrze schłodzone

– kawa/woda mnineralna

Skład osobowy: najlepszy 🙂

I tylko taka myśl mnie nurtuje w temacie tego wina: prawo uległo zmianie i jest możliwa sprzedaż wina polskich winogradników (ładniejsze słowo niż winiarze, prawda?), ale urzędnicy potrafią tak zinterpretować przepisy, że i tak odechciewa się legalizacji sprzedaży. Na przykłąd dotąd będą nękać kontrolami, aż się chętnemu odechce. A przecież te winnice to mógłby być dodatkowy dochód skarbu państwa! Kolejne drobne formy płacące podatki! Ale nie. Bo nie.

Zaiste, myśli urzędników chadzają drogami na które obawiam się zapuszczać z lęku przed obłędem…

Nic to, będę nabywać otrzymywać polskie wina poza głównym nurtem. A warto tych win spróbować: łączą w sobie słodycz win południowych z francuską lekkością. Większość z nich ma posmak owocowy (dziś piłyśmy wino z nutą owoców południowych, zostawiające brzoskwiniowy posmak) i jasne winą są lepsze od czerwonych. A kalifornijskie różowe to polskim mogą czyścić etykiety! Rzecz jasna, moim nieskromnym zdaniem. W dodatku szowinistycznym bardzo 😉

Reklamy

One thought on “Pierwsza niedziela urlopu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s