Kwiecie, które dziś jest, a jutro będzie do pieca wrzucone

Rozrzutność Boga i brak przywiązania do myślenia w kategoriach „użyteczne-nieużyteczne” nieustannie mnie zadziwia…

Wielki czas na inwestycję w cyfraka, mam dość już tej marnej jakości z aparatu w komórce. Niestety, moja stara, analogowa practica odmówiła posłuszeństwa. Cóż, ma już swoje lata i nawet optyka Zeissa już niewiele daje, jak pudło nieszczelne.

Reklamy

9 thoughts on “Kwiecie, które dziś jest, a jutro będzie do pieca wrzucone

  1. To jest twój stół? Jakiś smutny jest, pusty. Na stole powinno coś dziać się, powinny być widoczne przejawy jakiegoś życia, trochę bałaganu albo przynajmniej kilka zwiędłych płatków róży, nieśmiałej i nieco zagubionej w nieprzystępnej powadze surowej i chłodnej bieli perfekcyjnie wykrochmalonego obrusa.

    • Swoją drogą – niezwykłe są „klisze pamięci”, fotograficzne wspomnienia, które nijak mają się do ostrości błony czy ilości pikseli. Aparat nie złapie zapachu, temperatury, poruszenia serca. Ileż sie trzeba namęczyć przy zdjęciach, żeby były podobne do naszych wewnętrznych wizji!
      Ale już niedługo będą czipy siatkówkowe i nanotechnologia, będziemy sobie mogli wydrukować wspomnienia (???).

      ps. poza różami – podoba mi się piękny, wczesnochrześcijański motyw pawia ;D

      • Ble- to w temacie drukowania wspomnień i grzebania w mózgu. Boję się aż takiego burzenia granic – gdzie wtedy będzie miejsce na bycie z samym sobą?
        I dzięki za zwrócenie uwagi na motyw pawia – nie zauważyłam tego wcześniej, że mam obrus o wieczności :))) W zestawieniu z cytatem o kwieciu niezła przypowieść mi wyszła!

        dobrego tygodnia 😉

  2. A ja marzę o takim ,,pustym” stole. U mnie chwilowo życie i praca kłębią się na stole, biurku, komodzie, krzesłach, ba, kapią na podłogę:) Ale od środy mam urlop (jupi!), rychło w czas, zanim stracę rozum w tym wirze. Wszystko poukładam, kto wie, może moja dusza dogoni moje ciało:). W każdym razie świeży obrus już wyprasowałam:)
    pozdrawiam

  3. Myślę że Bóg niczego nie marnuje obdarzając nas bezinteresownym pięknem. Piękno powoduje, że człowiek też pięknieje (zwłaszcza w środku) i łatwiej mu zbliżyć się do Boga i innych ludzi.

    Co do pustego stołu, to dla mnie nie jest smutny. Osobiście łatwiej mi się modlić, łatwiej pracować, łatwiej pogadać z drugą osobą, łatwiej skupić np. na muzyce czy filmie jak wszystkiego nie „zagłuszają” zbędne przedmioty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s