Wypisy z lektur

Piękna Ziołowa fraza: „Przydawanie nadmiernej rangi dzieciństwu jest zapewne domeną psychologów próbujących skwapliwie uniewinnić nasze późniejsze czyny (…)”

Sprężyście precyzyjna, jak cios karateki, zawierający w sobie piękno harmonii ruchu i właściwe wykorzystanie siły w jednym uderzeniu. I o ile nie zgadzam się z ojcowym zachwytem nad tytułowym Czesławem (Miłoszem), to to jedno zdanie mnie zachwyciło. Do Miłosza usiłowałam się przekonać, zmęczyłam jego dwie i pół książki, tomik wierszy, ale nie, no nie i już! Jestem zdecydowanie ze szkoły Herberta – lubię jego grę w wypełnienie klasycznej formy taką kondensacją uczuć, że wydaje się tę formę rozsadzać a mimo to jej nie narusza. Lubię rytm jego wierszy i gawędziarstwo esejów. W książkach Miłosza wciąż potykałam się o jego „Ja. Noblista!” i to mnie zmęczyło.

Ale wracając do Ziołowej frazy – to bardzo wygodna pułapka, to nasze nieszczęśliwe dzieciństwo. W zasadzie zdejmuje z nas potrzebę nawrócenia. Pozornie. Bóg nie będzie nas pytał o nasze dzieciństwo, On nas spyta co z nim zrobiliśmy. Nawet nie co osiągnęliśmy, ale właśnie co z tym dzieciństwem zrobiliśmy później. I za to już nikt poza nami nie będzie ponosił odpowiedzialności.

Reklamy

5 thoughts on “Wypisy z lektur

  1. Zapewne miliony dziech i dorosłych ludzi zyjących na całym świecie ma lub miało paskudne dzieciństwo. A zawsze ofiary katów same stają się katami. Z pokolenia na pokolenie biegnie sztafeta przemocy. Pan Bóg może to powstrzymać ale działa przez tych, którzy potrafią pomóc. Przez dobrych terapeutów. Przez dobrych spowiedników, którzy nie zajmują się tym, o czym sami nie mają pojęcia lecz są na tyle uczciwi, że odsyłają penitenta do psychologa. Tak działa łaska. A poznanie prawdy o sobie boli i ludzie nie chcą w to wchodzić. Wolą głupio usprawiedliwiać się trudnym dzieciństwem niż pozwolić uleczyć swoje rany odsłaniając je spod cuchnących bandaży. Bóg nas chce mieć wolnych i czystych a my mamy poddac się oczyszczającej z grzechów prawdzie o tym co robimy złego w odwecie za doznane kiedyś zło. Współpraca z łaską Boga jest uzdrawiajaca i własnie tego chce od nas Pan Bóg, naszego uzdrowienia i naszego życia w prawdzie. Tylko tak można nauczyć się odpłacać dobrem za zło, przez poznanie czym jest moc Jego miłości.

  2. „Przydawanie nadmiernej rangi dzieciństwu jest zapewne domeną psychologów próbujących skwapliwie uniewinnić nasze późniejsze czyny (…)”

    Świetnie to samo ujął o. Bocheński w „100 Zabobonach”
    – Hasło: Młodzież.

    • Czytam, myślę i tak mi wychodzi z tego co przeczytałam i przemyślałam 🙂 Zasadniczo, bez poezji – ponieważ moralnie odpowiadamy jedynie za to na co mamy wpływ, trudno, żeby Bóg pociągal nas do odpoweidzialności za te rzeczy, na które nie mieliśmy wpływu. Nie mam wpływu na to, jakie miałam dzieciństwo i choc jestem pewna, że Bóg w swojej sprawiedliwości weźmie pod uwagę moje kalectwo, to jednak głownie będe rozliczana z miłości, jak pisze św. Augustyn. Jeśli moje wybory prowadzą w przeciwnym kierunku niz miłość, czyli w beznadzieję, emocjonalny wampiryzm, skupienie na sobie, nałogi etc. to trudno, zeby Bóg je pochwalił.

      To nie jest osądzanie ludzi, to osądzanie ich decyzji. Moich także.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s