Filotea modli się tematycznie

Obiecałam dwa Ctrl i będą! Tak więc jedźmy z tym koksem: po tym, jak Franciszek podprowadza do pragnienia nawrócenia wskazuje sposób modlitwy oraz 10 tematów do rozważań. O ile w przyjęciu treści samych medytacji barierą może być język epoki (trzeba jednak je przełożyć z polskiego na „współczesne”), to sam układ tematów jest dobrym oznaczeniem szlaku.

Sposób modlitwy to rozważanie: każde z nich rozpoczyna się zatrzymaniem i uświadomieniem sobie bycia w obecności Boga, a potem prośbą o Jego prowadzenie. Następnie ma mieć miejsce rozważania określonych treści teologicznych, następnie spojrzenie na budzące się uczucia i na ich podstawie podjęcie decyzji co do konkretnych (to bardzo ważne: KONKRETNYCH) postanowień i decyzji. Z mojego doświadczenia wynika, że lepiej mniej a z większym zaangażowaniem. To znacząco zwiększa szansę na sukces 😉 po decyzjach czas na dziękczynienie Bogu, uwielbianie Go, ofiarowywanie Mu tego, co czujemy, że chcemy Mu oddać lub powinniśmy Mu oddać. Na koniec „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryjo” i prośba do najbliższych świętych (w sensie duchowym bliskich, nie chodzi o zawartość podręcznej szafki uzyskaną dzięki zestawowi Mały Łowca Relikwii ;)). Salezy poleca na koniec zebranie refleksji i uczuć, które były dla nas najmocniejsze na modlitwie i z tym, jak to określa nasz przewodnik, bukietem warto się przejść do spowiednika, żeby spojrzeć obiektywnie na swoje przeżycia i posłuchać też rozsądnej uwagi czy wskazówki z boku. Dlatego też warto mieć stałego spowiednika, żeby nie powtarzać całej swojej epopei od początku 🙂

A teraz dziesięć pierwszych tematów: o stworzeniu, celu człowieka, dobrodziejstwach Bożych, grzechu, śmierci, sądzie, piekle, niebie, wyborze między niebem a piekłem, wybraniu życia pobożnego. Zwróćcie uwagę, że punktem wyjścia nie jest grzeszność, ale prawda o byciu stworzonym i to stworzonym z miłości, o tym, że nasze życie ma cel i to cel wspaniały, sięgający ponad nasze wyobrażenia, że wiele otrzymaliśmy. Dopiero w świetle tych prawd potrafimy zmierzyć się z prawdą o naszej słabości, tym, że to, co zrobimy z naszą słabością będzie poddawane osądowi, że piekło jest realną alternatywą, ale równocześnie możemy sięgać po niebo. I to sięgnięcie wyraża się właśnie w wyborze życia pobożnego, czyt. wychylonego ku Bogu, wsłuchanego w Jego wolę i pewnego, że ta wola jest pragnieniem naszego dobra. Że spokojnie możemy myśleć tylko o Nim, bo On myśli o nas (to z wcześniejszego klasyka a mianowicie św. Katarzyny ze Sieny 😉 ).

Ta przemyślana konstrukcja do przemyślenia ma swój konkretny finał. Trudny, ale oczyszczający.

Ale o tym w następnym odcinku 🙂

Reklamy

One thought on “Filotea modli się tematycznie

  1. A co to jest piekło? Czy jest jakąś egzystencją w absolutnej pustce, bez ludzi, bez przyszłości, bez rozwoju, bez możliwości poznawania Boga, bez udziału w tym, co piękne, dobre, bez szansy na poznanie prawdy? Czy piekłem jest kara – wieczny żal za utratą miłości Boga, utrata obiecanego nam, ludziom dziedzictwa? Piekło już zbiera swoje żniwo. Dlatego musimy modlić się, ofiarować siebie za tych, którzy giną na naszych oczach, giną w mrokach ciemności, uwiedzeni przez zło, przez ten świat, który już niedługo przeminie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s