Imię

Plany były ambitne: drużyna piłkarska z ławką rezerwowych oraz grupką cheerleaderek. Rzeczywistość zaskrzeczała po pierwszym synku. Lekarze kurowali, jak mogli, potem rozłożyli ręce.

Po 9 latach stał się cud – cud ma na imię Marysia i jest rewelacyjnym brzdącem z mnóstwem wdzięku. Kiedy cud został odchowany do wieku przedszkolnego, moim przyjaciołom zamarzyło się spróbować jeszcze raz z zastosowaniem tej samej techniki: leczenie uzupełnione o modlitwę wszelkich znajomych i ich w własną. I znów zadziałało, tym razem w czasie liczonym na miesiące – bliźniaki 🙂

I tu następuje historia jak z dzisiejszej ewangelii: mama miała wybrać imię dla córeczki a tato dla synka. Mama zdecydowała się dość szybko na „Anię”, tato jakoś nie mógł złapać weny. Pewnego pięknego dnia Mama podczas modlitwy na adoracji „usłyszała” w sercu, że „Jan będzie imię jego”. Tylko jak tu powiedzieć Tacie, skoro obiecali sobie taki podział „obowiązków”? Nie chciała mu niczego narzucać, a z drugiej strony była pewna, że to jest imię, jakie dla małego wybrał Bóg.

Przyszła do domu i po kilku godzinach krążenia z pewną taką nieśmiałością spytała, czy Tato już zdecydował się na jakieś imię dla syna, bo ona (i tu nastąpiła powyższa historia). I wtedy Tato odpowiedział, że on „usłyszał” na modlitwie to samo, tylko jakoś nie było okazji do podzielenia się tą informacją.

Zupełnie jak dzisiaj Elżbieta i Zachariasz 🙂 „Jan mu będzie na imię…”

I jeszcze fajna myśl z dzisiejszego kazania padre Jakuba Gonciarza OP: w dzisiejszych czytaniach wraca jak bumerang jedna prawda – Bóg nas chce i tacy, jacy jesteśmy, jesteśmy cudownie stworzeni. Nawet jeśli tego nie widzimy czy nie doświadczamy, jesteśmy Jego osobistym cudem i trzeba nam w to wierzyć. Jak się tak w to wmysleć, to daje to niesamowitą radość… 🙂 Zresztą to też potwierdza historia moich przyjaciół: ich dzieci były jeszcze w łonie matki, a Bóg nadał im już imiona, to znaczy: już wtedy były dla Niego konkretnymi osobami. Piękne, prawda?

Reklamy

4 thoughts on “Imię

  1. A bo ja wiem, czy piękne? A co z innymi dziećmi? Rodzą sie, mijaja tygodnie a rodzice dalej nie wiedza jak nazywa sie ich dziecko. Kto im nadaje imiona? Nasze dzieci (wszystkie) zanim poczęły sie już miały imiona. A najfajniejsze jest to, że zawsze bylismy absolutnie zgodni i jakoś te imiona pasują do nich. Imę dla syna powiedzieliśmy jednocześnie, zeby przekonac się jak każdy z nas już nazwał go. To było dobre! Wypowiedzieć jednocześnie:Michał!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s