Targicznie

To niemożliwe, żeby Kościół zginął – za dużo osób z niego żyje. Pamiętacie, jak w Efezie srebrnik wzbudził zamieszki przeciw Pawłowi przeczuwając, że jego głoszenie może przynieść kres prospericie jego rzemiosła wynikającej z wykonywania rzeźb Artemidy Efeskiej? W Polsce i nie tylko podniósłby się podobny. Kult wymaga: budynków, ornatów, wyposażenia wnętrz, kielichów, rzeźb, podłóg, ogrzewania i setek innych uzupełnień, dopieszczeń oraz gadżetów. Śmierć kultu to brak źródła utrzymania dla tysięcy ludzi i bynajmniej nie mam teraz na myśli księży.

Ale odchodząc może od tego wątku bujnego romansu Instytucji z Mamonem: garść targowego folkloru. Alejka na hali targowej, w alejce kolejno stoiska: 1) pościelowe reklamujące się piękna podusią z błyszczącym napisem „zmysłowe marzenia”, 2) lodówki do przechowywania zwłok – na ścianie stoiska napis „Requiescat in pacem”, 3) naczynia i wyposażenie kuchni. Ciekawe czy wystawcy lub organizatorzy targów kiedykolwiek słyszeli o znaczeniu kontekstu w prezentacji towaru, hmmmm 😉

Naprzeciw nas firma sprzedająca organy. Cudny instrument, całe 200 głosów, nagrywanie i odtwarzanie dowolnych ścieżek dźwiękowych (coś w rodzaju automatycznego organisty). Cud, miód i orzeszki. Ponieważ nagłośnienie jest skierowane na nasze stoisko, po dwóch „recitalach” testowych zaczynam się zastanawiać czemu kiedyś lubiłam muzykę organową. Po trzecim mam wrażenie, że w głowie gra mi stado szalonych Haendli na zmianę z tłumem obłąkanych Bachów i jeszcze po kwadransie zdaje mi się, że organista gra jeszcze, a to echo grało… albo organy cztery stoiska dalej. Pocieszam się, że WAM ma gorzej: im podobno grają cały czas z automatu toccatę g-moll.

Z pozytywów: tak pięknych haftów liturgicznych i ornatów dawno nie widziałam. Wracają też ornaty-skrzypce (czyli tzw. rzymskie, czyli trydenckie), takież dalmatyki i kapy. Naprawdę pięknie wykonywane, aż miło oko zawiesić. Widziałam też kilka propozycji różowych ornatów i to w bardzo ładnym odcieniu różu i z dobrych materiałów, dzięki czemu nie wyglądają jak naprędce zszyta zasłonka z dziewczęcego pokoiku. Dużo dobrej snycerki, ciekawe witraże i mozaiki – naprawdę jest w czym wybierać.

Kupiłam butelkę sycilijskiej marsali, świecę oraz zebrałam cały worek doświadczeń. Oraz wykonałam parę zdjęć, tych poniżej 🙂

Nasze stoisko, w tle nazwa firmy produkującej narzędzie tortur pt. organy.

A ty, mopie, nad poziomy wylatuj! czyli specjaliści od konserwacji dużych i wysokich powierzchni też zabłyśli. Tu akurat z księdzem w pozycji „na Pallas Atenę”.

Manekin pt. „Coś się nie podoba?” Aż strach się bać koło niego przechodzić 😉

Ulotka z propozycjami zagospodarowania czasu wolnego a trakcie targów. Jak widać po lewej stronie bardzo kompleksowo pomyślana… ;>

Reklamy

2 thoughts on “Targicznie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s