Mia Ana

Komentując kilka miesięcy temu tekst o. Pydy OP napisałam, że anoreksja, o ile nie jest jeszcze w stadium chorobowym, jest grzechem. Zdanie podtrzymuję i utwierdziło mnie w nim następujące zdanie ze strony promującej wiedzę o anoreksji i w zamyśle mającej pomagać tym, którzy zetknęli się z problemem i szukają pomocy:

„Dziewczyny wyznające zasady pro ana traktują anoreksję jako żywą kobietę – przyjaciółkę, boginię, towarzyszkę. Nazywają ją „Aną”. Na blogach pro ana często można przeczytać modlitwy czy listy do niej – głównie z prośbą o wsparcie.”

Klasyczny grzech przeciw pierwszemu przykazaniu – znalezienie sobie bożka i oddawanie mu czci. Tu warto wiedzieć, że nie wszystkie dziewczyny wchodzące na pro ana czy pro mia, są chore. Większość z nich to osoby szukające grupy, idące za modą i razem ze stadem skaczące w przepaść.

I w ich przypadku anoreksja JEST grzechem. Bo one to wybierają dobrowolnie. Najczęściej popadają w bulimię, ale i tak ich stosunek do jedzenia zostaje zaburzony. Bo chcą być szczupłe, bo chcą być akceptowane, bo chcą przynależeć do jakiejś grupy, bo chcą zostać zauważone, bo chcą jakiś kawałek swojego życia mieć dla siebie, bo się buntują, bo…

Najczęściej dlatego, że nie czują się dla kogokolwiek ważne, a mają na tyle silną wolę i na tyle są perfekcjonistkami, że mogą ten duchowy głód zamienić na fizyczny. Nieustanny.

Anoreksja to odmowa życia. Lęk przed darem i odrzucenie Dawcy. To powolne samobójstwo. Wiem, co mówię – mnie uratował mój tato i jego zdecydowana niezgoda na moje głodzenie się. Ale większość z tych dziewczyn właśnie dlatego się głodzi, że one takiego ojca ani matki nie mają. Za to mają grupę wsparcia, która w zamian za głodzenie daje namiastkę miłości. I lepsza namiastka niż całkowity brak.

A tymczasem Bóg jest na wyciągnięcie ręki. I czeka.

Tylko widocznie ma słabych świadków tego, że jest Miłością 😦

Reklamy

4 thoughts on “Mia Ana

  1. Idąc dalej tym tropem:
    Każde uzależnienie ma w sobie bożka. Większość takich chorych jest na niego ślepa, te dziewczyny jednak są w pełni świadomie go akceptują. Podstawowa różnica między innymi uzależnieniami a anoreksją jest na poziomie woli – słaba/silna. Kogoś, kto ma silną wolę, wie czego chce, nie trzeba oszukiwać – on potrafi powiedzieć stanowcze „nie” Bogu. I tu, i tu jest dziura w mechanizmach obronnych, ten pierwotny brak miłości, także miłości do samego siebie. Jedna brama, ten sam skutek, drogi różne. Im większa wyrwa, im pacjent starszy, tym trudniejsze leczenie. Silna wola daje jednak nadzieję.

    • Tak, tylko trzeba ją skierować w dobrym kierunku. Im dłużej czytam o anoreksji, tym wyraźniej widzę, jak jest zdradliwa i łatwo udaje coś dobrego. Jednak alkohol czy inne środki chemiczne chyba łatwiej opanować.
      To hasło „Quod me nutrit, me destruit” brzmi strasznie, takie wielkie zaprzeczenie swojej własnej wartości i odmowa jej przyjęcia 😦

  2. A moim bożkiem są rośliny: kawa, tytoń, chmiel, jęczmień, żyto…Ludzie potrafią robić z nich różne fajne rzeczy. Wszystko, czego jest w nadmiarze, nawet nadmierny brak czegoś, prowadzi do śmierci.
    Tłuścioch jest tym samym co anorektyk, tylko ma odpał w druga stronę. Deficyt miłości przechodzi tylko wtedy, gdy człowiek daje ją innym. Daje wbrew sobie bo nie chce dawać tego, czego sam nie dostał. Musi uwierzyć w miłość Boga. Z tym, że Bóg niestety jest bardzo niewidzialny i nie każdy potrafi wyobrazić sobie takiego Niewidzialnego Przyjaciela. Czasem trzeba wyobrazić sobie miłość (jakieś dobro), której nam brak i dawać dokładnie to, czego nie mamy. Gdy z wiarą w Miłość (Boga) człowiek przelewa z próżnego w puste to miłością napełni się i jedno i drugie. Brak umiaru jest grzechem, brak miłości jest grzechem. Skutkiem grzechu jest śmierć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s