Lekturki

Czytam, czytam i ogarnia mnie pusty rechot o charakterze homeryckim. A dokładnie to przeczytałam poradnik pani Miller „Być kobietą i nie zwariować”, a teraz czytam wybrane fragmenty z reguły św. Bazylego przy czym efekt jest taki, że nie potrafię się oprzeć pokusie odczuwania deja vu. Oraz rechotania. Pusto oraz homerycko.

Bo pani Miller sprzedaje w swojej książce rzeczy, które prościej i precyzyjniej jakieś 1600 lat temu opisał Bazyli. O życiu we własnym tempie, wsłuchaniu się w swoje ciało, potrzebie dzielenia się sobą z innymi, lecz zaufanymi ludźmi, etc. Stąd deja vu.

A rechot? Nad ślepotą i sklerozą nauczycieli Kościoła (żeby nie było: przywalam tu także sobie) oraz potęgą stereotypu, że nowe=lepsze. A tu nowe, oparte o badania, odkrycia, bujny rozwój psychologii od końca XIX wieku, to zwyczajne wyważanie dawno otwartych drzwi. Ale co tam! Zamiast posadzić kleryków i młodych księży do czytania Ojców Kościoła i poznawania skarbów ukrytych w Tradycji tudzież pracy z ludźmi (że o praktyce adoracji nie wspomnę), wysyłamy ich na studia psychologiczne, nawet aż do samego Rzyma/USA/Gdziekolwiekzagranicę. A co! Niech kuria/zakon straci!

Skutek? Na ten przykład na rekolekcjach nie da się wytłumaczyć kierownikowi duchowemu, że sfera duchowa i psychiczna w człowieku to nie ta sama sfera i da się to odróżnić. Wysyła się na terapie ludzi, którzy potrzebują nawrócenia, a niekoniecznie porad psychologicznych. Próbuje się leczyć ludzi z nałogów ignorując sferę duchową, co w większości wypadków, jeśli nie zawsze, kończy się ponownym uruchomieniem po pewnym czasie mechanizmu nałogowego. Itd., itp.

Są w piśmiennictwie Kościoła opisane narzędzia do pracy z ludźmi z psychicznymi problemami. Są w nim także konkretne metody terapeutyczne (jakbyśmy to dziś nazwali). Tylko je przypomnieć i z nich korzystać…

A Bazylego (oraz pozostałych autorów reguł zakonnych) szczerze polecam. Naprawdę genialne w swojej prostocie.

Reklamy

4 thoughts on “Lekturki

  1. Bazyli jest genialny, i wszystko o czym pisałaś też – w tym Ojców myśli – pod warunkiem, że środowisko jest podatne lub przynajmniej pozytywnie nastawione. W innym przypadku możesz zostać nazwana nietolerancyjną prochrześcijańską fundamentalistką ;D Ja już mam to zaliczone w moim środowisku pracy 😉
    Pozdrawiam serdecznie i wspieram ;D

    • O jacie… ale tytuł ci przykleili… 😀 Czuję się sprowokowana do pokazania na cytatach, jak p. Miller i Bazyli sie pokrywają. Ba! jak podstępnie p. Miller namawia do NPRu, pewnie sama nie zdając sobie z tego sprawy 😀

      Ciepło ściskam za tamto zaliczenie i bardzo dziękuję za wsparcie 🙂

  2. Naprawdę ciekawy wpis. Sam miałem problemy z podziałem na psychikę i duchowość, ale ktoś mądry mi to wytłumaczył na zasadzie trójpodziału semickiego (i pawłowego): duch, dusza i ciało. Nie pamiętam tylko które było które :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s