Orientacja na piękno

Na kapitule generalnej OP w Krakowie msze były o siódmej rano. Dzięki temu zrozumiałam, dlaczego orientowanie kościołów jest jednym z czynników mistykotwórczych. Jednak życie wewnetrzne do prawidłowego rozwoju potrzebuje odpowiedniego naświetlenia, zdecydowanie…

Na przełomie lipca i sierpnia słońce wschodzi między 6.00 a 7.00 rano. Kiedy kapłan podnosił hostię po konsekracji było akurat na takiej wysokości, że długie, mocne słoneczne promienie padały znad wysokiej nastawy ołtarzowej na stół ołtarzowy stojący na początku nawy głównej. Podnoszona ku górze hostia rozpływała sie w smudze intensywnego światła. Stawała się światłem i kiedy celebrans kładł ją na patenie, miałam wrażenie, że kładzie tam rozżarzony do białości okrawek nieba. Kielich ciemniał purpurowo i odstawiany na ołtarz rozbłyskiwal złotem jak potwierdzeniem, że wewnątrz niego dokonala sie właśnie Tajemnica.

Wtedy też zrozumiałam jak ma się moje poznanie do Boga. Kiedy przez olbrzymie pająki żyrandoli w bazylice przechodziło słoneczne światło, żarówki ze źródeł światła stawały się nieco jaśniejszymi punkcikami. Niczym więcej – jaśniejszymi punkcikami w morzu jasności. Tożsame a jednak tak pokornie bezradne wobec tego, czego są jedynie obrazem. Wystarczającym w szarej codzienności, prawie bez znaczenia w czasie pełni.

To nieprawda, że czas przeznaczony na troskę o piękno jest stracony. To czas przeznaczony na zbawianie świata, kanał między dwoma oceanami wieczności…

Advertisements

14 thoughts on “Orientacja na piękno

  1. Jaka szkoda, że orientowanie zarzucono, a raczej ,,przeorientowano” się na tłumaczenie symbolu symbolem, umieszczając w ołtarzu (zorientowanym jakkolwiek) krzyż. I żeby jeszcze ktoś to zechciał wytłumaczyć z ambony.
    W każdym razie dla mnie znaczące jest, że intuicja ,,mistykotwórczej” roli światła olśniła mnie kiedyś
    w… meczecie, a o chrześcijańskim jej wymiarze sobie… doczytałam:) u uczonych w Piśmie.
    (choć może nie byłam wcześniej dość uważna czy bystra)
    pozdrawiam promiennie, wbrew aurze, bo za szybą deszcz, ot majówka:)

    • Tak, meczet może być miejscem olśnienia 🙂 A tłumaczeń zdecydowanie brak, proponowałabym nawet takie proporcje: 3 niedziele w tygodniu umoralniająco lub duchowo, a 1 o mistagogii – na pewno ludzie chętnie by słuchali o tym, czym żyją. Bo ze świadomością znaczenia znaków liturgicznych u nas na ogół nędza jest 😦

  2. W Kościele Krwi Chrystusa w Bisztynku (Cud eucharystyczny!) jest ołtarz przedsoborowy z takim sprytnym małym okienkiem. Myk polega na tym, że raz do roku, akurat na rezurekcje słońce wpada dokładnie w to okienko… i wtedy „świeci” w nim hebrajski napis „Jahwe”…
    to tak a propos orientowania 🙂

  3. I jeszcze jedna myśl. Szczeciński specjalista od etyki, prof. Kurowicki, mówił, że „piękno jest wyrazem dystansu”. Guzik prawda. Piękno jest wyrazem miłości.

  4. Dla mnie dostrzeganie piękna jest wyrazem duchowości człowieka.
    Oderwać się od trudów życia po to, aby dostrzec co tak naprawdę jest celem życia-dobroć,prostota,radość z najprostrzych rzeczy i dostrzegania piękna natury stworzonej dla nas przez Boga.
    Podkreślam każdy ,kto uważnie patrzy na podniesioną w górę białą hostie,może zauważyć płynące z niej światło.To jest Dar,to nasze wzmocnienie i szansa na życie wieczne.
    Reszta-gra światła przechodząca przez ramy okienne,barwy koloru ścian wnętrza,obrazy,ołtarz jest tylko dopełnieniem tego cudu.
    Jednak dobrze kiedy potrafimy tą całość dostrzec.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s