Wiosna pojedynczo

Już było, ale kocham ten song – idealny poziom inteligentnego zidiocenia:

Tym samym właśnie  zaprezentowano  Państwu pełną prawdę o moim stanie psychicznym.

A teraz będzie nieco poważniej. Oto krótka prezentacja pewnej szeroko znanej osoby:

Stary kawaler pod czterdziestkę. Mieszka z matką, po tym jak ojciec zmarł. Zresztą tak naprawdę to nie bardzo wiadomo czy ojciec, bo ona jeszcze przed weselem chodziła z brzuchem. Dziwny jakiś – niejedna chętnie za niego by poszła, bo przystojny i ma fach w ręku. Finansowo też stany średnie, więc nie najgorzej.  Pewnie mu tak wygodnie: matka upierze, ugotuje, posprząta, nie trzeba dzieci utrzymywać. Bezpieczne status quo.

Egoistyczny, wygodnicki singiel, nie?

Bo jak z biografii współczesnych „pojedynczych” wyrzucić okazjonalny seks, to Jezus podpada pod taki opis. Podpada, jeśli spojrzy się na Jego życie całkowicie z boku, z punktu widzenia sąsiadki-monitoring wiszącej z parapetu domu naprzeciwko, nadto obdarzonej zacięciem psychoterapeutycznym.

Ale kiedy do opowieści się wprowadzi Wielką Zmienna a w zasadzie Wielkiego Niezmiennego, znaczenia i aspekty rozpoczynają powolny taniec i następuje zmiana obrazu. Ale to są ruchy tektoniczne, pod powierzchnią wydarzeń.

I ich sądzić ani opisywać nikt nie ma prawa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s