Czytałam dziś portal fronda.pl

Wstrząsnęła mną informacja o śmierci kolejnego chrześcijanina w Pakistanie: podpalono go, a jego żonę zgwałcili policjanci. Cała rzecz odbyła się na oczach trójki ich dzieci w wieku 7 – 12 lat. Zginął, bo odmówił przejścia na islam.

Nienawidzę poczucia bezsilności, jakie wywołują we mnie takie informacje. Narasta wtedy we mnie ślepy, głuchy, głęboki gniew i w takich chwilach wiem, że potrafiłabym zabić z zimną krwią patrząc ze spokojem na cierpienie mojej ofiary. I można ten gniew ubrać w szatki nienawiści do islamu, muzułmanów, tyle, że ani zemsta, ani nienawiść do ludzi o odmiennej religii nie rozwiązuje problemu. Ten chrześcijanin zginął właśnie dlatego, że próbowano mu odebrać wolność sumienia. Czy to jest postawa, którą należy naśladować? Skoro przynosi tak krwawe owoce?

Z islamem nie należy walczyć – zakładanie stron typu stopmeczetom.pl jest bez sensu, bo tylko tworzy i zaognia konflikt, którego de facto w Polsce nie ma i raczej nie będzie. Za słaby mamy socjal, a to właśnie on ściąga do krajów Zachodu muzułmanów. Po co odmawiać budowy meczetu? Niech budują – jeśli Polska jest krajem tak chrześcijańskim, jak wynika to ze statystyk, to nie mamy się czego obawiać: za kilka lat przerobimy go na Świątynię Opatrzności, bo i tak nie będzie miał kto się w nim za bardzo modlić.

Tyle, że cały problem jest w tym „jeśli”. Zwłaszcza, że polskim katolikom wcale się nie kłóci z ich wiarą np. zrobienie w Wielki Piątek koncertu ku czci Jana Pawła II. Co z tego, że to dzień śmierci Jezusa? Przede wszystkim to rocznica śmierci JP II, kto by się przejmował jakimiś tam obrzędami w kościele? Tak, przy takim podejściu do chrześcijaństwa rzeczywiście możemy się obawiać tego meczetu w Warszawie. Bo jesteśmy na niego za słabi i prawdopodobieństwo, że islam, jako kultura silniejsza, nas wchłonie, jest bardzo realna. Ale tej choroby nie leczy się zemstą, protestami czy oburzeniem, tylko świadectwem wiary i ewangelizacją.

I pamięcią o męczennikach, takich jak ten mężczyzna w Pakistanie, chrześcijanie w Korei Północnej, Iraku, Indiach…

Reklamy

4 thoughts on “Czytałam dziś portal fronda.pl

  1. baaardzo kolokwialnie to ujmując: biją naszych – wkurza mnie to. Z tym, że oprócz gniewu (na morderców, na rządy, na polipoprawnych głosicieli nieludzkich praw dla ludzi itepe) budzi się we mnie olbrzymi podziw i wyrzut sumienia: bo są gdzieś niedaleko ludzie, będący w stanie oddać za Niego życie – a dla mnie nie chce się iść w niedzielę do kościoła…
    Cała ta sytuacja wydaje mi się swoistym papierkiem lakmusowym dla chrześcijan: na ile jesteśmy w stanie odrzucić na bok wszelkie animozje by wziąć się do roboty? Każdy wg. indywidualnego powołania i roli społecznej. Bo jak na razie widzę mnóstwo osób, dla których ważniejsze jest w którą stronę odwraca się ksiądz w czasie Eucharystii. I broń Boże, nie nawołuję do żadnych krucjat. Nie mogę. Muzułmanin też jest moim bratem, nie mogę go nienawidzić, bo również za niego Chrystus oddał życie. Nawet, jeśli w to nie wierzy.

    • tia, ktoś tu czyta w mojej głowie 😀 niejaka Joanna 😀

      Krucjaty nie są rozwiązaniem, ten model już przerabialiśmy. Islam zatrzyma się tam, gdzie zderzy się z silną kontrą religijną i to nie w sensie walki zbrojnej, a wartości. A na to jedyna metoda to właśnie robota wg indywidualnego powołania i roli społecznej. Niestety, w tym od XVII w. Polacy byli zawsze najsłabsi 😦 wolimy szabelkę i hajda na koń!

  2. Joanno, generalnie się z Tobą zgadzam, ale akurat ludzie, którzy zastanawiają się nad odwróceniem księdza przy ołtarzu to ci, którzy mają szansę w chwilach trudnych swoją wiarę ocalić. Bo starają się zrozumieć po co to wszystko i jaki w tym sens. Jeśli wiara opiera się tylko na tradycji czy przyzwyczajeniu, bez stawiania pytań, bez poszukiwania odpowiedzi, nawet w kwestiach „technicznych”, to w chwili próby najczęściej wszystko się rozwiewa…
    Choć oczywiście kwestia walki o ustawienie księdza przy ołtarzu nie musi się łączyć z głębokim namysłem, tylko właśnie z bezrefleksyjnym stwierdzeniem: „bo zawsze tak było i komu to przeszkadza”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s