Ci Amerykanie nie są wcale tacy głupi…

Rozmowa telefoniczna między pastorem a proszącą o udzielenie ślubu:

– Jestem chrześcijanką.

– O, a do jakiego kościoła pani należy?

– Tak naprawdę to nigdy nie byłam w żadnym.

– A, czyli ma pani na myśli to, że uznaje pani Jezusa za Zbawiciela?

– Nie, nie myślę tak.

– Hm, to co pani ma na myśli mówiąc, że jest chrześcijanką?

– Podejrzewam, że miałam na myśli to, że moja babcia chodzi do kościoła a ja urodziłam się i zostałam wychowana w USA.

Tia. Zdaje się, że pani uchwyciła sedno i świetnie zdefiniowała zjawisko, które w Polsce znane jest pod kryptonimem „nasze społeczeństwo w 90% jest katolickie”…

Anegdotę przytaczam za: Philip Gulley, If the Church Were Christian.

Reklamy

15 thoughts on “Ci Amerykanie nie są wcale tacy głupi…

  1. Bardzo dobry komentarz. Tak swoją drogą, Inka pisze pracę licencjacką o stereotypach na temat starości wśród kleryków. Na pytanie ankietowe, czy to prawda, że ludzie z wiekiem stają się bardziej religijni, wszyscy ankietowani odpowiedzieli „tak”. Oczywiście – błędnie.

    Pokolenie naszych babć chodzi do kościoła, bo chodziło tam już za młodu. A pozostali katolicy…

  2. Całkowita abstrakcja.
    Przypomniało mi się, jak znajomy ksiądz opowiadał, ze czasem udziela ślubu znajomym, a zaproszeni goście przychodzą na mszę tylko po to, żeby wręczyć kwiaty, choć zazwyczaj są niepraktykujący. Nie raz odpowiadał sobie sam: Pan z wami (długa przejmująca cisza) I Z DUCHEM MOIM!

      • Niestety spora część ślubów i pogrzebów tak właśnie wygląda, że uczestniczący w nich ludzie mają problemy z odpowiedziami… Ja jakoś sobie radzę dzięki obecności organisty – wszystkie dialogi są śpiewane, więc przynajmniej organista mi odpowiada i jest jako takie wrażenie… Problem pojawia się tylko w jednym, recytowanym momencie, po modlitwie nad darami: „Módlcie się, aby moją i Waszą ofiarę przyjął Bóg Ojciec Wszechmogący”. Tu niestety często zapada cisza i sam muszę kończyć mówiąc do mikrofonu: „Niech Pan przyjmie ofiarę z rąk TWOICH”…

  3. Ślub w kościele to taka miła tradycja i sposób, by zrobić przyjemność rodzinie. (Nie)Wiara jest prywatna sprawa każdego człowieka a kościół (jako lokal) można użyć do ceremonii zaślubin z religijną oprawą (ksiądz – celebrant, jak urzędnik USC)…

    • nic podobnego… wiara nigdy nie jest prywatną sprawą – właśnie dlatego, że ludzie tak myślą jest tyle wypaczeń w Kościele – bo co ci do tego w co i jak wierzę? A właśnie dużo – bo jesteśmy osobami stadnymi i musimy czuć się odpowiedzialni za tych których mijamy na ulicy – bo kto wie jak na nich wpływamy choćby podświadomie. Nie mówię że mamy patrzeć sobie na ręce ale chciałabym choć trochę obudzić wewnętrzną odpowiedzialność człowieka! odpowiedzialność…. ciekawe kto jeszcze wie co to znaczy

      • Nie zawsze można powiedzieć rodzinie: „nie, nie będzie ślubu w kościele, bo nie wierzę”, lub coś w tym rodzaju. Rodzice potrafią być apodyktyczni a nie każdy ma tyle siły, by odciąć się od bliskich i pozwolić im „obrazić się”. Dla rodziny to porażka gdy wpajane dzieciom wartości okazują się być przez nich odrzucone. Dla świętego spokoju wskakuje się w biały welon i posłusznie idzie do kościoła robiąc dobrą minę do złej gry.Akurat to nie są moje doświadczenia ale wiem, że tak jest. Dostosowanie się do oczekiwań innych ludzi.Zasada wzajemności, rodzaj społecznego zobowiązania. Człowiekowi nie daje się czasu, by dokonał wyboru, by czegoś sam chciał. Ludzie religijni bywają opresyjni.Może chcą chronić swój wizerunek dobrego chrześcijanina a może zmuszają innych do realizacji ich wizji szczęścia.

  4. Szymon, a spróbuj kiedyś, po takiej chwili ciszy, powiedzieć do mikrofonu: „czy mogliby Państwo odmówić nade mną błogosławieństwo?” Chciałabym to zobaczyć 😀

    No bo jeśli nic nie mówią, to czy nie chcą mieć udziału w ofierze, czy tacy nieśmiali są? Obawiam się, że znów nam wychodzi problem braku mistagogii…

    • Własnie, osobiscie wolałabym, zeby zamiast umoralniania z ambon można było usłyszeć porządna mistagogię. Wtedy morlanośc sama jakos tak naturalnie przyjdzie 😉

  5. nie wiem co to mistagogia, chociaż chyba powinnam 🙂
    ale co się szanowni Państwo dziwią, skoro edukacja około-religijna dorosłych leży i kwiczy*. Pan Jezus nauczał dorosłych i błogosławił dzieci, a nie odwrotnie.
    Dlaczego np. nauka Kościoła nie jest publicznie wyjaśniana? Słyszę na przykład na mszy , że pornografia to grzech.kropka. Tylko że teza bez argumentów nie zrobi na nikim wrażenia i nikogo nie przekona. człowiek wie: :Kościół mówi, że antykoncepcja/pornografia/inne to grzech – ale nie wie dlaczego. A niestety, nie każdemu chce się szukać odpowiedzi na własną rękę.
    A moralność, udział w liturgii, kształtowanie życia społecznego itp. itd. – bądź ich brak – rozbija się o relację z Panem Bogiem: twarzą w twarz, jak z przyjacielem.

    Tak sobie marudzę. Miałam kiepski dzień i wyładowuję się na wszystkich. o.
    *nie mówię o dorosłych wychowywanych we wszelakich duszpasterstwach czy ruchach – oni zazwyczaj wiedzą gdzie są i po co.

    • Asiu, genialny komentarz!
      Zwłaszcza zdanie o nauczaniu i błogosławieniu :))) dokładnie to ten błąd. Tak myślę, że u nas jest odwrotnie.

      A mistatgogia to z greckiego: wprowadzenie w tajemnicę, tu dokładnie chodzi o wprowadzenie w misterium sakramentów. Brakuje wyjaśnienia w czym uczestniczymy chodząc na mszę, jaka jest symbolika gestów, znaczenie słów, wymowa stosowanych symboli (o ile są stosowane a nie kazanie w Wigilię Paschalną zaczyna się od słów: „Wyobraźcie sobie, ze jest ciemno…” 😛 )

      A na zły dzień wielki, co ja piszę: WIELKI UŚCISK – o, taki wielki ==> [[[ @ ]]]
      Ciepło pozdrawiam! 😉

    • Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że edukacja religijna dorosłych leży i kwiczy. Leżeć i kwiczeć może coś co jeszcze żyje i choć troszkę dycha, a edukacja religijna dorosłych po prostu w ogóle nie istnieje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s