Podniesienie Baranka

Jako uparty semilegalny kanibalo-krwiopijca zaczęłam się zastanawiać nad jedną kwestią. Otóż.

Kiedy już społecznie odśpiewamy „Baranku Boży”, kapłan podnosi Ciało Pańskie podtrzymując pod nim patenę i mówi: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata, błogosławieni, którzy zostali wezwani na Jego ucztę”.

Hm.

A Kielich Pański to już nie Baranek? Wiem, wiem, cały Jezus jest w Ciele. Ale we Krwi też jest, co za problem podnieść Hostię razem z Kielichem? Zwłaszcza, że to pokazuje na integralność znaku sakramentalnego, wskazuje na to, że Krew to też nieodłączna część Ofiary. Zmilczę o tym, że w języku biblijnym ciało i krew to człowieczeństwo, dodajmy: żywe człowieczeństwo a więc podniesiona Hostia i Kielich jest znakiem, że spożywamy Zmartwychwstałego.

Już miałam wytoczyć nieco swej cennej żółci na temat tego, jak to nawet celebransi ulegają powszechnej praktyce zapominania o Krwi, ale zajrzałam do Mszału.

Moja żółć zostanie zachowana na lepsze czasy, gdyż ponieważ albowiem w Mszale można przeczytać w rubrykach* co następuje:

„Kapłan przyklęka, bierze hostię i trzymając ją nieco podniesioną nad pateną, zwrócony do ludu, głośno mówi:”

Zaiste myśli autorów Mszału w tym przypadku biegły torami, których nie jestem w stanie ogarnąć. Zupełnie. Jak wyżej wspomniałam podniesienie Obu Postaci ma uzasadnienie biblijne; wcześniej kapłan wrzuca do Kielicha cząstkę Hostii (symbolizuje to zmartwychwstanie) nie da się argumentować, że to wskazanie wyłącznie na aspekt ofiarny.

Na szczęście podnoszenie Obu Postaci nie jest zakazane i na drugie szczęście – wielu celebransów to robi…

* tekst na czerwono (łac. ruber), który nie jest czytany, a opisuje co należy robić w danym momencie liturgii.

Reklamy

4 thoughts on “Podniesienie Baranka

  1. Komunia pod dwiema postaciami zaczęła zanikać na Zachodzie (w Kościele łacińskim) w VIII wieku, a w XIV już była „zaniknięta”. W tym też czasie zarzucono korzystanie z chleba kwaszonego i do praktyki Kościoła zachodniego wprowadzono wiele innych poważnych zmian. Wiąże się to wszystko z legalistycznym i reistycznym skrzywieniem sakramentologii zachodniej, odciętej od wschodniego, bliższego korzeniom wczesnochrześcijańskim i bardziej mistycznego płuca chrześcijaństwa. Przez tysiąc lat wrażliwość biblijna i mistyczna zupełnie na Zachodzie zanikła. Najpierw racjonalistyczna teologia scholastyczna, potem nominalizm, kantyzm, skrajny indywidualizm, teologia i ascetyka szkolna praktycznie zabiły wszelkie kategorie znaku, doświadczenia religijnego czy Objawienia. Najbardziej widać to właśnie w sakramentologii i eklezjologii. Zdarzały się inne nurty, osoby, ale nie zdołały przeważyć ogólnego trendu. Katolicy, a przede wszystkim kler, byli w ten sposób formowani przez tysiąc lat. Odtwarzanie wrażliwości eucharystycznej, które można obserwować od pontyfikatu Piusa X, ruchu liturgicznego i biblijnego, choć mocno wsparte przez Sobór Watykański II, trwa na razie sto lat. To 10 razy krócej. Mentalność ludzka zmienia się bardzo powoli. Np. wciąż obserwuję księży, którzy wypowiadają się o roli świeckich w Kościele w sposób zbliżony do XII-wiecznych dekretów Gracjana, co jest całkowicie sprzeczne z nauczaniem Vaticanum II i Jana Pawła II. Odbudowa wrażliwości eucharystycznej zajmie kilkaset lat. Musisz się, Elu, uzbroić w cierpliwość. W końcu księża nie zabraniają Ci w trosce o Twoją duszę czytać Pisma Świętego i przystępować do komunii częściej niż kilka razy na miesiąc, jak jeszcze świętej Teresie od Dzieciątka Jezus. Oni jednak są reformowalni 🙂 Trzeba się dużo modlić do Ducha Świętego i poczekać sto lub dwieście lat. Na szczęście mamy coraz większy kontakt z chrześcijaństwem wschodnim, które oczywiście też ma swoje problemy, ale te wartości, o których tu mowa, ochroniło przez te tysiąc lat jak Arka Noego. Ex Oriente lux…

    • A ja odkryłam właśnie w „Filotei” św. Franciszka Salezego (XVIII w.) zalecenie, by przystępować do komunii przynajmniej raz w tygodniu a jak spowiednik pozwoli, to nawet częściej 🙂 Nie powiem, ucieszyła mnie ta wzmianka i to jeszcze z tamtej epoki.

  2. Ja pisałam pracę magisterską z teologii na UKSW o XVII-wiecznym polskim cystersie Kacprze z Przemętu, który był kapelanem cysterek trzebnickich i zachęcał je do częstej komunii świętej. Pokazuję w tej pracy, jak odwrót od częstej komunii świętej jest wynikiem jansenizmu. Do początku XVII wieku komunia była stosunkowo częsta, przynajmniej w kręgach zakonnych. On napisał piękne rozmyślania przed przyjęciem komunii świętej i po nim, jeśli chcesz, prześlę Ci po egzaminie, może wrzucisz na stronę, żeby ludzie poczytali i pomodlili się, jeśli mają ochotę – wcale się nie ześmierdły mimo upływu 350 lat. Ten rozdział o częstej komunii świętej w XVII wieku też mogę Ci przysłać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s