Procesja przed dniem sądu

Szliśmy z zapalonymi świecami, nad naszymi głowami zamykało się ostrymi łukami gotyckie sklepienie. Przez okna wirydaża wpadała noc. A może raczej wypadało niesione przez nas światło? Jakby prostokąt klasztornego korytarza z ogrodem w środku był gigantycznym lampionem niesionym przez olbrzyma. Migoczące płomyki świec chybotały ścianami.

Szliśmy.

Od stacji do stacji, którymi były oświetlone małymi świeczuszkami renesansowe nagrobki wmurowane w ściany krużganków. Przy każdym z nich zatrzymywaliśmy się z krzyżem procesyjnym i o. Grzegorz intonował modlitwę. Za zmarłych kapłanów, za zmarłych rodziców, za zmarłych… Rytuał, który służy przywoływaniu prawdy o naszej śmiertelności i stanie bycia „pomiędzy”. Pod stopami, w kryptach, ciała czekających na zmartwychwstanie. Nad nami Bóg i święci. I my pośrodku, w drodze, przypominający naszą modlitwa Bogu o zmarłych, a sobie o dniu sądu – śpiewana przez nas w rytm kroków gregoriańska melodia „Dies irae” odbijała się od ścian i wracała do nas wraz z głębokim pogłosem.

Rytuał jest pomocny w życiu. Ci, którzy odrzucają rytuały wypracowane przez przodków lub pozbawiają je treści, skazują samych siebie na ponowne odrabianie lekcji, z której przepracowania wyrosły odepchnięte zwyczaje. Nie ma innej drogi do znalezienia odpowiedzi na pytania o sens życia niż stanięcie twarzą w twarz z pytaniem o śmierć. Rytuał pozwala przez to przejść, oswaja nieoswajalne i uzdrawia z egzystencjalnego lęku. Spaja w całość naszą psychikę, doświadczenie i rzeczywistość.

Daje nadzieję.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s