I znów Miasto W…

Jutro znów wpadnę w szeroko otwarte ramiona Stolycy. A w nich do rozmównicy, w której mamy się spotkać (ja i dwóch padrów SPowołaniowców) z bp. Polakiem. Będziemy się chwalić kwartalnikiem, który w zeszłym tygodniu opuścił drukarnię i zaczyna żywot polifitingowo-stunningowany jako pismo powołaniowe.

Wygląda super. Zarąbiszcie. Gdyby jeszcze przyjęcie przez rynek odpowiadało wyglądowi, to zapowiadałby się przynajmniej jeszcze jeden dodruk. Marzenia bywają takie słodkie, mniam, mniam.

A zaczyna się mało słodko a mianowicie od pobudki przed 5.00, ICek o 6.00. I żeby nie zapomnieć o telefonie do grafika, nie zapomnieć o telefonie. Panie Alzheimer, jutro wolałabym, żeby pan sobie wziął wolne od mojej biografii.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s