Czy wiatr może mówić posługując się ludźmi?

Kilkunastoletnie zamieszkanie w Krakowie przekonało mnie, że tak. Starsza pani przerzucająca się z kierowcą autobusu MPK uwagami na temat wożenia ludzi a nie kartofli (pani) oraz stadium Alzheimera, w którym należy już tylko siedzieć w domu (kierowca) jedynie  utwierdzają mnie w tym przekonaniu, szczególnie, kiedy wymykając się chyłkiem, z powodu obawy otrzymania rykoszetem ciosu parasolką,  z rzeczonego środka transportu, czuję na twarzy ciepły, dość intensywny powiew.

Halny.

Ożesz ty chole… khem, redaktorowi katolickiemu nie wypada, khem, w pełni uzewnętrzniać werbalnie swych odczuć, khem.

Przynajmniej publicznie.

Halny sprawia, że ludzie mylą się w rachunkach, powodują wypadki, podejmują głupie decyzje i, last but not least, mówią rzeczy, których na ogół mówić nie powinni. Lub w sposób, w jaki mówić nie powinni. A więc wiatr może mówić przez ludzi.

I kiedy się to zrozumie, nie dziwi już to nagromadzenie sanktuariów i relikwii. Przestaje być czymś dziwnym długa lista świętych, którzy żyli w Krakowie lub z Krakowem byli związani. Po prostu halny nie jest jedynym intensywnie wiejącym w Krakowie wiatrem, choć intensywnie poucza o skuteczności Tego Drugiego.

Na szczęście…

Reklamy

4 thoughts on “Czy wiatr może mówić posługując się ludźmi?

  1. No wypisz, wymaluj mamy to samo w Rzymie, jeno w rolę halnego wciela się tutaj gorące i wilgotne scirocco niosące piasek znad Afryki. Oj mówi ten wiatr przez nas nieraz bardzo dosadnie! A i poczet rzymskich świętych mamy tu niemały…

    Pozdrawiam ciepło!

  2. Oj, przegapiłem stutysięczne odwiedziny, choć wyrabiam z tego pewnie przynajmniej dziesięć procent 🙂 Taka okazja, by jeszcze raz publicznie podziękować za stworzenie tego miejsca i wszelkie inspiracje – zarówno Tobie, Naczelna, jak i wszystkim odwiedzającym (nie tylko piszącym 🙂 ).

    U nas lekka bryza, choć czasem i sztorm, a miasto szczególnie „święte” nie jest i kojarzy się raczej z „grzechem” 🙂 Ale, to w końcu do nas przyszedł Jezus 🙂 – ja tam „święty” być nie muszę, byle kiedy się z Nim spotkać i ucieszyć tym wzajemnie – ze wszystkimi 🙂

    Pozdrawiam i do zobaczenia zatem w wietrzności 🙂

    • Dzięki, bohajn, za podziękowania – to bardzo miłe 🙂 A Trójmiasto lubię, jest na mojej liście najulubieńszych na drugim miejscu, szczególnie Gdańsk i Stocznia. W żurawiach centralnie się zakochałam… 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s