Za a nawet przeciw

Czyli językoznawczyni o próbach tworzenia żeńskich form od nazw zawodów.

Akapit nr 2:

Zdaje się jednak, że duża część Polaków ciągle woli zagadki w rodzaju „Słyszałem dyskusję minister” czy „Zakochałem się w tym pięknym kibicu” niż poprawnie utworzone i – co tu dużo mówić – potrzebne nazwy żeńskie „ministerka” (jednak nie „ministra”, bo to dziwoląg językowy), „kibicka” itp.

Akapit nr 7 (wciąż tego samego tekstu):

Nie jest przeszkodą natomiast to, że jakaś żeńska nazwa brzmi identycznie jak rzeczownik oznaczający zupełnie coś innego. Niech więc przed uznaniem kobiety szermierza za szermierkę, kobiety pilota za pilotkę, kobiety marynarza za marynarkę czy kobiety pielgrzyma za pielgrzymkę nie powstrzymuje nas to, że „szermierka”, „pilotka”, „marynarka”, „pielgrzymka” mają już inne znaczenia; wieloznaczność to w języku zjawisko stare jak świat i jak najbardziej naturalne.

To albo wieloznaczność jest naturalna, albo część Polaków wykazuje niezdrową (kontekst wydaje mi się sugerować taką interpretację tego zwrotu) fascynację łamigłówkami słownymi – pani Autor, proszę się zdecydować! Przepraszam – pani Autorko. Tak na marginesie: jeśli w drugim przykładzie z pierwszego cytatu pani chodziło o kobietę-kibica to zdanie powinno brzmieć: „Zakochałem sie w tej pięknej kibic” – widocznie w ferworze argumentacji poprawność językowa padła ofiarą pani podświadomości 🙂

I pomimo sugestywnej argumentacji z cytowanego artykułu nadal nie chcę, żeby mówiono lub pisano o mnie „teolożka” a to z tej prostej przyczyny, że fonetycznie to słowo kojarzy sie bardzo nieciekawie. Otóż „loszka” to mała, prośna świnka, a teoloszka to mała, prośna świnka o imieniu Teo. Ja sobie wypraszam! Na chrzcie mi dali Elżbieta…

Advertisements

10 thoughts on “Za a nawet przeciw

  1. Ta teoloszka to jakaś spokrewniona ze mną chyba :).

    A wiesz, że miałem ochotę zadać Ci pytanie, czy uważasz się za teologa czy za teolożkę :). Ale zdążyłaś mi sama dać odpowiedź :P.

    Pomyśleć, że „psycholożka” powstała żeby w ciekawy sposób zareklamować serki – za pomocą dziecięcego słowotwórstwa. Dorosłym się spodobało.

    Ostatnio przeraziło mnie słowo „architektka”. Spróbuj to wymówić, proszę… :/

  2. Moja siostrzenica bardzo chce zostać psycho-loszką.
    To chyba jeszcze gorsze od „boskiej świnki”.
    Najgorsze jest to, że niektórzy ludzie naprawdę zaczynają tak mówić.

    „Która z marynarek jest tu kapitanką?”

  3. polska język trudna język…
    formy: inżynierka, magisterka etc. mnie drażnią. Lepiej brzmi forma: pani inżynier, pani magister. nie bawmy się w niepotrzebne słowotwórstwo, pobawmy się brzytwą Okhama 🙂
    Artykuł świetnie pasuje do mojej pracy maturalnej: „błąd językowy jako środek pomocy w osiągnięciu komizmu” 🙂 podejrzewam jednak, że autorce nie o to chodziło 😉

    • E, cudny temat!!! Serio 🙂 A patrząc na sprawność, z jaka Autorka artykułu posługuje się argumentami, bałabym się jej dawać do ręki brzytwę – chyba że jest równie ostra, jak jej logika…

  4. Ciekawa historia z tą teolożką, hahaha; nie wpadłbym nigdy na to tę świnkę Teo, albo loszkę Teo, hahaha. Cudnie, hahaha. Wchodzimy w swiat bajek, hahaha. Uśmiałem się nieźle, dzięki, mimo niskiego ciśnienia.

  5. Kurczę, ja o Tobie myślałam zawsze jako o teolożce… przepraszam, więcej nie będę ;). A poważnie – wreszcie jakiś głos rozsądku, bo mnie aż skręca, gdy słyszę te żeńskie językowe łamańce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s