Jeszcze o Obecności

Cud Eucharystyczny w Sokółceto tak w temacie pytań o rozumienie obecności Jezusa w konsekrowanej hostii. Sprawa świeża, z jesieni zeszłego roku, trwają badania lekarskie i ze strony komisji watykańskiej.

Zgorszeniem było już Wcielenie, czemu więc Jego fizyczna obecność w chlebie nas dziwi? No czemu? Co w niektórych z nas budzi oburzenie do tego stopnia, że chcą powtórzyć manewr uczniów po Mowie Eucharystycznej opisany w Ewangelii wg św. Jana: „Od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło” (J 6,66)? Bóg chrześcijan jest Bogiem paradoksów, absurdów i zaskakujących rozwiązań – lepiej się do tego przyzwyczaić, jeśli chcemy być z Nim bliżej. To Artysta, nie rzemieślnik.

Tak jeszcze w temacie obecności – niektórzy święci mieli pewien dar, zresztą ma go też jedna z moich bardzo bliskich znajomych – wyczuwa obecność konsekrowanej hostii. Ma takiego „czuja”, że kiedyś w nieznanym sobie mieście znalazłyśmy dzięki niej kościół, w którym odbywała się wieczysta adoracja a który nie był oznakowany na zewnątrz, albo znajduje najkrótszą drogę do najbliższego kościoła. Taki duchowy azymut, kompas, tyle, że za północ robi najbliższe tabernakulum. Mówi, że wyczuwa Hostię jako fizyczną obecność – jak osoba, która wchodzi do ciemnego, cichego pomieszczenia i czuje, że jest tam ktoś obecny.

Reklamy

8 thoughts on “Jeszcze o Obecności

  1. Dziękuję za notkę, choć tu mnie właśnie boli (serce). Bo jeśli Artysta taki, czemu np. ludziom z kardiomiopatią nie zbuduje się tkanka sercowa tam, gdzie wyniszczona? Itd.
    Ale moje wątpliwości nieważne – ja tu tylko na chwilę, póki serce nie pobije mnie na śmierć…

    • Czasem to, co po ludzku jest ciężarem, w czach Boga jest udzielaną właśnie łaską. Sama z kilkoma takim się zmagam – nie jest łatwo, o nie, ale to właśnie one najbardziej i najszybciej mnie do Niego zbliżają. Trudna ta mowa… 🙂
      Pozdrawiam 🙂

  2. fakt faktem, aby przyjąć tę prawdę, ze nie gapimy się w opłatek symbolizujacy Obecność, ale samego Chrystusa – na to potrzeba olbrzymiej pokory. Takiej, która pozwala przyznać, że Pan Bóg jest mądrzejszy niż ja, że nie musi mi się tłumaczyć, a ja nie jestem w stanie wszystkich Jego czynów pojąć. Trzeba spokornieć by uwierzyć, ze wielki Bóg mógł się stać tak mały, że można Go zgnieść bez żadnego wysiłku. I wymaga wielkiej pokory i posłuszeństwa wobec Kościoła, który właśnie tak naucza (choćby nawet niektórzy chcieli inaczej)
    Nie wiem, czy ktoś z szanownych komentujących miał to szczęście być bardzo blisko ołtarza w czasie wystawienia Najświętszego Sakramentu. Mnie to szczęście spotkało niedawno. Kiedy się widzi, jak Chrystus stał się tak pokorny, by pozwolić się przekładać, układać, nawet ŁAMAĆ w rękach kapłana, to uderza bardzo mocno, że skoro mamy być jak najbardziej do Niego podobni, to w tej kwestii także – także wobec Kościoła, nawet jeżeli to, czego naucza jest dla nas niezrozumiałe i trudne do przyjęcia.
    Czego i Właścicielce bloga i jej gościom, a także sobie, życzę 🙂

  3. Wtrącę swoje trzy grosze, choć bez pewności, czy warte są swego nominału.
    pozornie nie na temat, ale zainspirowane toczonymi tu rozmowami. nieustannie wzbudza we mnie niepokój racjonalizowanie pojęcia Opatrzności – kilkakrotnie powtórzone w KK stwierdzenie, ze Bóg wyprowadza dobro ze zła. Ta ,,swiadomość” nie jest mi do wiary Weń potrzebna, wręcz przeciwnie.
    Chyba, że ja czegoś nie rozumiem.
    Pozdrawiam

    • A jak rozumiesz to stwierdzenie, że Bóg wyprowadza dobro ze zła? Pytam, bo nie rozumiem cię w pełni (czuję, że te trzy grosze są zdecydoawnie cenniejsze i bede musiała spłacać potem tę pożyczkę :))

      Pozdrawiam!

      • Dr teologii zapożyczona u zwykłego szaraczka? to się nie zdarzy:)
        Osobiście chciałabym wiedzieć, co KKK ma na myśli w tej kwestii, bo wydaje mi się, ze odbija ludzkie zalęknienie o sens i harmonię tego świata, które chce udowodnić choćby za cenę usensownienia zła (więc choć ono samo nie chce, to jednak czemuś tam może służyć – i KKK zapobiegliwie wtrąca -,,choć zło nie staje się dobrem”, ale skoro tak wtrąca, to chyba coś jest na rzeczy).
        Myślę, ze B. można szukać poprzez tragizm, w sprzecznościach naszej egzystencji. Czego już racjonalnie wytłumaczyć nie potrafię.
        Pozdrawiam

      • Jak w „Fauście” – „Jam tej siły cząstką drobną, która wiecznie zła pragnąć, wiecznie czyni dobro” ? I cały, genialny „Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa z Szatanem jako katem wymierzającym słuszną karę?
        Nie, zło nie ma sensu bo zło jest brakiem. Tu trochę zwodzi nas język, bo mówimy, że ono jest a jakby zabawić się w purystę językowego trzeba by mówić zamiast np. „wybuchła wojna” to „zabrakło pokoju”. Kiedyś próbowałam się wczytać bardziej w filozofie zła, ale wymiękłam i nie jestem w tym temacie najmocniejsza, mogę tylko mówić ze swojego doświadczenia: zło zawsze jest brakiem dobra. Tyle, że kiedy zderzamy się ze złem, mamy możliwość dwojakiej reakcji na nie: mogę „zapaść” się w sobie, rozdrapywać ból i niszcząc siebie i wszystko po drodze stoczyć się do piekła. Mogę też po prosić Boga o siłę i mądrość i przyjąć zło „na klatę”. I tu zaczyna się przygoda, bo takie przyjęcie jest naśladowaniem Krzyża, ono tez wymaga rozeznania czy Bóg ode mnie takiej decyzji oczekuje i jak mam ją realizować. Zło nie staje się dobrem, ale przez moja postawę wobec niego i dzięki Bożej łasce przede wszystkim, może z tego wydarzenia wydobyć się dobro.
        To jak z równaniami w logice: z fałszywych przesłanek można wyciągnąć prawdziwe wnioski. I myślę, że o to chodzi w nauczaniu KKK: Bóg, szanując ludzką wolność, dopuszcza, że dotyka nas zło a jednocześnie daje nam propozycję wsparcia łaski.

        Nie iwem czy coś wyjaśniłam czy raczej zaciemniłam 🙂 Ale dzięki znów za inspirację :))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s