Pochylając się nad „Metrem”

Chyba niedługo zacznę je traktować jako dziennik satyryczny. Tym lepszy, że efekt śmieszności jest niezamierzony a cóż bardziej zabawnego niż dowcip opowiedziany z całkowitą powagą?

Dziś na pierwszej stronie mamy żart dla snobów, mianowicie cudną zajawkę recenzji umieszczonej wewnątrz numeru:

Czy Pan Bóg jest szczęśliwy? – takie pytania mógł zadawać tylko profesor Leszek Kołakowski

Mhm, prawdziwość tego stwierdzenie odpowiada prawdziwości następującego zdania: tylko dziennikarz Agory mógł dać taką popisówkę z braków w swoim wykształceniu na pierwszej stronie swojego pisma.

Pytanie o to, czy Bóg jest szczęśliwy a wcześniej: czy bogowie sa szczęśliwi, zadawali już starożytni. Niejaki św. Tomasz z Akwinu OP rozstrzyga nawet pytanie o to, czy Bóg byłby szczęśliwy bez stworzenia. Pytanie o szczęśliwość Boga nie jest pytaniem absurdalnym (jak sugeruje autorka recenzji, której jednak nie podejrzewam o autorstwo nieszczęsnej zajawki), ale bardzo istotnym dla człowieka wierzącego lub poszukującego wiary. Bo skoro nasza wieczność ma być zjednoczeniem z Bogiem, to z Kim będziemy zjednoczeni? Z Kimś kto nas stworzył, żeby zaspokoić swoje potrzeby? Czy Kimś, kto nas stworzył całkowicie wolnym aktem i tylko dlatego, że chciał sie podzielić swoim szczęściem? Czy fakt, że cierpię, ma jakieś znaczenie dla tego Kogoś? Czy jestem w stanie odnaleźć odpowiedź na pytanie, jak On reaguje na moje cierpienie? Czy współodczuwa? Czy będzie próbował lub zmusi mnie do zjednoczenia z Nim, bo jest potężniejszy a beze mnie nie może być szczęśliwy?

To istotne kwestie, bo tu chodzi o wieczność. Bardzo realną wieczność.

Myślę, że profesor Kołakowski już zna odpowiedź 🙂

PS

A inspiracją do tytułu jest fragment recenzji o Leszku Kołakowskim „pochylającym sie nad naszą współczesną kondycją”. Pomyśleć, że jeszcze pięć lat temu niejaki Szymon Hołownia kpił z takich sformułowań w swoim „Kościele dla średniozaawansowanych”. Volvitur orbis…

Advertisements

6 thoughts on “Pochylając się nad „Metrem”

  1. Happy se ipsum. Nie wiem czy czlowiek ma szanse byc szczesliwy. Dopoki ludzkość nie stanowi jednosci to chyba nie. Co najwyzej mozna przeżywac radośc z powodu poznawania prawdy, poznawania Boga, Happy 4ever.
    Nie czepiaj sie ignorancji niezawinionej, nie kazdy czyta dokumenty VatI. Koscioł „srednio zaawansowany”, to brzmi faryzejsko. Kto kocha – poznaje Boga. Ani filozofia ani teologia nie jest o tego potrzebna.

  2. Czy bóg jest szczęśliwy? Po co miałby być? Bóg jest nieskończony. Czym jest szczęście albo nieszczęście? oba te znaczenia określają coś skończonego. Bóg nie jest ani szczęśliwy, ani nieszczęśliwy, w przeciwnym wypadku nie mógłby być bogiem. Czy nie tak?

    • Cały myk jest w tym, że Bóg się wcielił i to proste szczęśliwy-nieszczęśliwy przestało być proste:) Ale tak, Bóg sam w sobie jest w pełni szczęśliwy i nas do szczęścia nie potrzebuje, chociaż mimo to chce.

      • skoro wszystko pochodzi od boga, ludzka logika również z niego sie bierze. Poddaje to w wątpliwość tlumaczenie za jej pomocą tego co bóg ma, a czego nie ma. Skoro sama logika jest tworzona przez boga, jak można wyjaśnić za jej pomocą coś co ją stworzyło? Byłbym ostrożny z takimi daleko idącymi opisami na temat atrybutów boga.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s