Czy ofiara molestowania jest winna?

Taka fraza z wyszukiwarki zaprowadziła kogoś na mojego bloga. To ważne pytanie i olbrzymi problem dla kogoś, kto doświadczył molestowania. Oto, co na ten temat mówi w wywiadzie we „W drodze” (5/2008) Barbara Smolińska, psychoterapeutka:

Ktoś jest ofiarą a jednocześnie się obwinia. Dzieje się tak dlatego, że dziecko nie ma możliwości rozeznania czy tez obarczenia winą sprawcy. Tak, jak w innych sytuacjach przemocy w rodzinie: dzieci na ogół nie mają świadomości, że dzieje im się wielka krzywda ze strony rodziców. (…) Dziecko niesie wtedy w sobie tę tajemnicę i czuje się nią obciążone, winne, bo zdaje sobie sprawę, że dzieję się coś złego, przerażającego, niebezpiecznego.

I o. Michał Adamski OP w tym samym numerze tego miesięcznika:

Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę z potężnego poczucia winy, jakie targa spowiadającą się osobą, która w dzieciństwie była molestowana seksualnie. Często jest to neurotyczne poczucie winy, zupełnie nieuzasadnione, przejawiające się w braniu na siebie odpowiedzialnością za to, co wydarzyło się w dzieciństwie, za gwałt, który się na niej dokonał. Często nie rozumie, że jest ofiarą, że została zgwałcona, wykorzystana. (…) Poczucie winy może być karmione u spowiadającego się pamięcią o tym, że jednocześnie doznał przyjemności w kontakcie seksualnym z osobą molestującą. Rodzić się może u molestowanej osoby przypuszczenie, że być może sama chciała tego, być może sama przychodziła już do molestującego, domagając się takiego kontaktu. Być może było tak, że kontakt seksualny, dotyk, przytulenie, pocałunek z osoba molestującą był paradoksalnie pierwszą dla dziecka tak intymną, bliską i ciepłą relacją!

Krótko a węzłowato: ofiara molestowania NIE JEST WINNA. Nawet jeśli jest już dorosła a molestujący wykorzystał sytuację zależności bądź słabości danej osoby. NIE JEST WINNA.

Dodam jeszcze, że molestujący nigdy nie wybierają na swoje ofiary osób silnych: szukają tych, które mają jakieś brak w sferze emocjonalnej i przez to stają się podatne na manipulację. Szukają takich, co do których mają przeczucie, że nie będą się bronić. Dzieje się tak dlatego, że molestujący często sam jest tchórzliwym, słabym karzełkiem, znaczy się kaleką. Emocjonalną najczęściej.

Z tych doświadczeń da się wyjść. Da się je przepracować i żyć normalnie. Co więcej – stają się one po przepracowaniu wielkim skarbem osoby, która przez coś takiego przeszła. Warto o siebie walczyć. Warto.

Advertisements

4 thoughts on “Czy ofiara molestowania jest winna?

  1. Uważam również, że zadaniem osób do których czasem osoby molestowane przychodzą po pomoc jest okazać tym osobom zrozumienie, ale i ciepło – a przede wszystkim pokazać, że istnieją inni ludzie, ci którzy nie molestują, ci do których można się przytulić i nie poczuć się zgwałconym. Ale do tego muszą być to jeszcze osoby, które nie czynią „ratowania innych” swoją misją życiową. Ważne by przytulić, pomóc zaufać, ale dać szansę do uratowania samych siebie.

    A u mnie notka, po długim czasie, wreszcie :P.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s