Kamieniarze. Hagar w drodze do Emaus

Najpierw wbija się paliki i rozciąga między nimi linki – krzyżując się tworzą one wzór, który następnie układa się z białych kamieni. I tu trzeba zachować odpowiednią kolejność wypełniania wzoru, tak aby nie naruszyć tego, od czego się zaczęło. Kostka po kostce, każda starannie wbita w przygotowane podłoże. Niektóre starannie oszlifowane, pozostałe dobierane według ich „oryginalnego” kształtu. Przestrzeń między kostkami zostaje zapełniona zaprawą. Powoli, kwatera po kwaterze, zapełnia się chodnik. I nie wolno zapomnieć o jego odpowiednim nachyleniu w stosunku do jezdni, by deszcz czy śnieg mogły spływać do odprowadzjącego wodę rowka na brzegu ulicy.

Mogłabym na to patrzeć godzinami, niestety miewałam jedynie po kilku minut dziennie, kiedy w biegu mijałam pracujących na Szpitalnej kamieniarzy. Zafascynowała mnie ich praca. Tak bezmetaforycznie i niewzniośle. Może dlatego, że w zalewie różnej maści tfurczości zaczyna mi brakować rzemiosła – najzwyczajniej dobrze wykonanej pracy, czasem wykonanej tak dobrze, że staje się sztuką.

A tu próbka efektu końcowego tej pracy – fragment chodnika przed Teatrem Słowackiego:

Zdjęcie011

Zmieniając temat: dziś w czytaniu z Księgi Rodzaju można usłyszeć o tym, że Hagar otwierają się oczy i widzi źródło. Zupełnie jak uczniom idącym do Emaus. Także wygnani (przez lęk), przed i w trakcie ucieczki stracili pamięć o obietnicy Boga. Ale On pamięta. I dotrzymuje swojej obietnicy: syn Hagar zostaje wielkim narodem, Jezus zmartwychwstaje. To ważne, żeby wiedzieć, że On pamięta. Nie wyprze się swojej obietnicy, nawet kiedy my już zapomnimy, że prosiliśmy.

Reklamy

2 thoughts on “Kamieniarze. Hagar w drodze do Emaus

  1. Coś w tym jest, w tej najzwyczajniej dobrze wykonanej pracy. Często wybieram, jesli mogę, taka zwykłą robotę codzienną: zamiatanie podwórka, koszenie trawy, cerowanie, obieranie ziemniaków…Taka praca ma swoją obiektywną wartosc, jest bezdyskusyjnie potrzebna, widac jej natychmiastowe efekty, od razu raduje oko. W przeciwienstwie, na przykład, do tzw. wychowywania dzieci, gdzie tych natychmiastowych efektow najczęściej ani widu, ani słychu i gdzie pozostaje naogół jedynie (??) wiara, nadzieja i miłość.

    • Jak miałam jeszcze sprawny piekarnik, to w ramach odstresowywania się piekłam ciasto. Faktycznie to pomaga – zrobic cos konkretnego, małego, ale wymiernego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s