Robaczek o mentalności

A dokładnie chrząszcz z gatunku kołatków, ze smakiem pożerający drewno wcześniej odpowiednio zmacerowane przez grzyby. Jego łacińska nazwa brzmi  Xestobium rufovillosum (prawda, że mądrze?), jednak różnice mentalne społeczeństw wychodzą dopiero w nazwach w linguae vulgaris.  Bo dla takich anglojęzycznych jest to deathwatch beetle – dosłownie: żuk strażnik-śmierci. Ponieważ charakterystyczne stukanie wydawane przez to stworzonko najczęściej jest […]

Kalendarzyk z Goebbelsem

Pojawiła się w zeszłym tygodniu informacja, że Ministerstwo Zdrowia chce zorganizować kampanię informacyjną na temat promocji zdrowia prokreacyjnego. Doniesienie na portalu gazetaprawna.pl brzmiało: Ministerstwo zaplanowało w sumie 10 działań, które mają wprowadzić „modę na dziecko”, wyedukować Polaków, pokazując, czego trzeba się wystrzegać, żeby nie doprowadzić do niepłodności, a także pomóc tym parom, które już podjęły […]

Lęk przed pustynią

Trudno jest zostawić cysternę, nawet dziurawą. Myśl o porzuceniu wodopoju, kiedy ma się w głowie świeże a przede wszystkim dotkliwie bolesne doświadczenie pragnienia, jest nie do przyjęcia. Nawet jeśli woda jest niepierwszej jakości, to jest. Nawet jeśli cysterna się wyczerpuje, a im bliżej dna, tym woda gorsza, to i tak coś tam się zaczerpnie. Poza […]

[Gwala] Makatka ze świętością

Bracia kooperatorzy, choć związani z tym, co namacalne, są bardzo efemeryczni. Większość z nich nie pozostawiła po sobie nic, poza ludzką pamięcią. A ta umiera wraz z ludźmi. Czasem któryś z litościwszych ojców wspomni o nich w swoich pamiętnikach, czasem zostają jakieś ułomki korespondencji, rwane zapisy w kronikach, kilka zdań w Księdze zmarłych. Mało. Jestem […]

„Geniusz”, reż. M. Grandage

Bardzo chciałam zobaczyć ten film, kiedy był w kinach, ale nie zdołałam na niego dotrzeć. Udało mi się teraz, ale zanim o filmie mała scenka rodzajowa. Krużganki klasztoru OP na Freta, niedziela, podpisuję „Wypisz wymaluj”. Obok stolik z książkami, sprzedają kolejni studenci z DA. Siedzę sobie zapatulona w szal i czekamy na zakończenie mszy. Nagle […]

[Gwala] Konwersowo i inne lwowiana

Ocalała kronika braci konwersów ze Lwowa. Nie była prowadzona regularnie, ale i tak chwała jej autorom, że zostawili choć tę okruszynę opowieści o swoim życiu. A trzeba przyznać, że jest ona momentami bardzo smakowita. Umiejętności poszczególnych kronikarzy były różne, czasem silenie się na podniosły ton przynosiło komiczne efekty, ale to ma drugorzędne znaczenie, skoro dali […]