MC: uroczystość narodzin Jana Chrzciciela

Poranny plan, wykombinowany kilka dni wcześniej, był ambitny: wejść Boczaniem, dojść do Czarnego Stawu Gąsienicowego, zejść Jaworzynką. Z tego zrealizowałam tylko wejść Boczaniem [do Przełęczy między Kopami], zejść Jaworzynką, co oznacza skrócenie wyprawy o dobre dwie godziny, nie licząc czasu przesiedzianego nad moim ulubionym zbiornikem wodnym w Tatrach. Siedziałam wczoraj do późna (nigdy więcej zleceń […]

MC: św. Alojzego Gonzagi SJ

Wróżba IMGW sprawdziła się nad podziw dobrze – dzisiejsza (21 czerwca) pogoda była idealna na łażenie. Niżej pewnie było duszno i gorąco, ale tam, gdzie dotarłam, wiał bardzo silny wiatr. Od dziś nie będę mówić: „Wieje jak w kieleckim”, tylko: „Wieje jak na grani”. Wyjście z Kuźnic Szlak ten zamarzył mi się rok temu i […]

MC: poniedziałek XII tygodnia

Poznałam dziś nowe słówko – raptura. To z łacińska notatka, szybki zapisek. Podoba mi się. Ogólnie dziś tak notatkowo w formie zahaczającej o bigos. Skojarzenia i wieści stare i nowe. Z nowych: w lesie między Tarasówką a Zgorzeliskiem widziano panią Niedźwiedź z podwójnym przychówkiem. Jeden z mieszkańców poszedł poić krowy. Zobaczył, że pod lasem leży […]

MC: sobota XI tygodnia

Po zeszłotygodniowych przejściach wymuszonych sposobem [nie]kursowania busów do MC, tym razem postanowiłam się ograniczyć do miejsc, do któych mogłam dojść pieszo. Zresztą sobota to wspomnienie Matki Bożej, więc powędrowałam odwiedzić Jej sanktuarium na Wiktorówkach. Na odcinku drogi dochodzącej z MC do drogi Oswalda Balzera miałam okazję zobaczyć część skutków wczorajszych odwiedzin pana H. Nie dały […]

MC: czwartek XI tygodnia

Przed południem pogoda była bajeczna – słońce, lekki wiatr, prawe bezchmurne niebo. Stwierdziłam, że przejdę się rekreacyjnie. Zaczęłam od Doliny Kościeliskiej. Przy wejściu do niej wypiłam drogie, ale warte swojej ceny espresso. Z niskim ciśnieniem tych stad dzieciaków nie da się spokojnie ignorować . Niewiele za wejściem miałam bliskie spotkanie z misiami, dokładnie dwoma, które […]