Archiwa tagu: pijarzy

Wszelkiemu złu winne są kobiety (oraz pijarzy)

Jędrzej Kitowicz, Opis obyczajów za panowania Augusta III, t. I

“Księża pijarowie – prawda – konwiktorom swoim dawali tak jak i w publicznych szkołach nauki duchowne, inspirowali im pobożność przez zwyczajne młodzieży exercitia, spowiedzi miesięczne, egzorty w oratoriach, ale w pewnych czasach wyprawiali komedyje, do udawania których chłopców piękniejszych za panny, mniej gładszych zaś lub żwawszych za kawalerów przebierali, potem w każde ostatki zapustne prowadzali swoich konwiktorów do jakiej kompanii panien z umysłu na to zebranych, z którymi oniż konwiktorowie rozmaite tańce na kształt popisu z nauki odprawowali. A tak jeżeli im cokolwiek nabili głowy pobożnością przez nauki duchowe w oratoriach, to wybili wcale na komedyjach przez naśladowane umizgi do kobiet i przez prawdziwe zaloty zapustne i tańce z kobietami; co wszystko po trosze skłaniało do rozwiozłości obyczajów, a rozwiozłośc do pogardy wiary, pogarda zaś do deizmu.”

I tak oto mamy zaiste prosto wyłożone jak Stanisław Konarski SP swoją reformą szkolnictwa się do upadku Rzplitej przysłużył :D Ech, bo wiarę to się w sercu nosi, a nie w głowie… Nic dziwnego, że jak krew konwiktorom z głowy odpływała, to dochodzili do wniosku, że Bóg daleko i nie patrzy :)

Tak na marginesie polecam rewelacyjne wydanie Opisu… marki Ossolineum&DeAgostini. Do nabycia w mekce poszukiwaczy dobrej literatury, czyli taniej książce ;)


Pa, pa, urlopie

Czas byczenia się do godzin południowych oraz bezproduktywnie-konstruktywnego gapienia się przez okno dziś właśnie się kończy. Uczcijmy go dwiema linijkami ciszy:

A od jutra kołowrotek: jesienny numer kwartalnika, książka Finchera (Piesiewicza mi przyślij, ale migiem!!! :) ), akcja promocyjna kwartalnika i inne takie drobne rzeczy. No i warsztaty dziennikarskie, które mam prowadzić dla młodzieży pijarskiej na ich dorocznym spotkaniu. Siedzę właśnie nad ich programem, do którego specjalnie odświeżyłam notatki z wykładów z dziennikarstwa. Ech, jakie stare dzieje… I te ślady znudzenia wykładem w postaci obfitej ikonografii na marginesach… Ciekawe, że jedynie na wykładach, na których omawiane były dokumenty Kościoła na temat mediów – siakaś taka anarchistyczna chyba jestem :D


Pijarska wersja ks. Mateusza i inne e-SProwincjałki

Przeczytałam właśnie swój wczorajszy wpis: ale grafomania… Ale nie wykasuję, niech zostanie na wieczny wstyd i przykład, jak pisać nie należy :)

Dziś sporo się dzieje w pijarskiej e-sferze. Przede wszystkim:

KWARTALNIK MOŻNA NABYĆ W FORMIE ELEKTRONICZNEJ I MOŻNA TO ZROBIĆ POD TYM ADRESEM 

Cieszy mnie to bardzo. Bardzo mnie cieszy.  Czy już wspomniałam, że jestem z tego powodu bardzo ucieszona?

:D

Następna e-SProwincjałka związana jest z tym oto adresem:

http://powolaniowy.blogspot.com/

Jest to dzieło ojców zajmujących się duszpasterstwem SPowołaniowym, ale clue programu w tym wypadku stanowi nie tyle (niewątpliwie cenna) idea przewodnia bloga, co zdjęcie jednego z autorów. Otóż padre Abramowicz wyszedł na nim jak, nieprzymierzając, ks. Mateusz z coraz popularniejszego ostatnimi czasy serialu w TVP 2.  Zajrzyjcie i podziwiajcie! Tak na marginesie – patrząc na zdjęcia Trzech Dzielnych wieszczę gwałtowny wzrost żeńskich powołań do życia charyzmatem kalasantyńskim, hehe.

I na koniec cytat z doniesienia niezwiązanego z SP, ale mieszczącego sie w charyzmacie zakonu:

 ”Szkoła podstawowa Watercliffe Meadow w Sheffield przejdzie do historii jako prekursor “epokowego eksperymentu edukacyjnego”. Począwszy od zbliżającego się poniedziałku, w ramach programu o nazwie “doświadczenie edukacyjne” (brytyjscy podatnicy wyłożyli nań 6 milionów funtów!) szkoła przestaje oficjalnie nazywać się szkołą i dumnie przybiera nową nazwę “miejsca nauki” (“place for learning”). (…) Organizacja wskazuje na inne politycznie poprawne pomysły wprowadzone do powszechnego użytku, takie jak nazwanie nauczycieli – “nawigatorami wiedzy” (“knowledge navigators”), bibliotek – “sklepami idei” (“idea stores”) czy szkolnych kucharek – “asystentkami produkcji w edukacyjnym centrum żywnościowym (“education centre nourishment production assistant”).”

Chyba ktos się naczytał Lewisa a dokładnie uległ gwałtownej inspiracji pierwszym rozdziałem “Srebrnego krzesła”. Wszystko przez pisarzy… :D

I z plotek to narazie tyle, wpis będzie aktualizowany w miare napływu informacji…


A co się stanie jeśli…

…w wyszukiwarkę na You Tube wrzucimy słowo “pijarzy”?

Ano wyświetli nam się coś takiego:

Prawda, że sympatyczne?

;)


Napisali o nas

I to w samym Newsweeku (nr 15/08)! Ojej. Od razu zastrzegam, że to nie była kryptoreklama, nikomu promotor powołań nie płacił, sami na to wpadli. Serio, serio.

Ale już bez hurraoptymistycznych wizji: o pijarach jest tylko w tytule i tylko dlatego, że ich nazwa kojarzy się ze skrótem public relation. Tyle, że w myśl podstawowej zasady marketingu, nie ważne jak mówią, byle mówili :)

I jeszcze w temacie obecnych przepychanek hierarchiczno-politycznych tekst, który według mnie jest źródłem nadziei dla wszystkich załamanych odgórnymi decyzjami w polskim Kościele:

Podczas jednego z licznych momentów furii, w których czuł się wszechmocny, Napoleon zagroził, że zniszczy papiestwo i cały Kościół. Kardynał Consalvi, nie zdradzając najmniejszego poruszenia, skwitował: „To się nie uda, Wasza Wysokość. My, biskupi i księża, nie zdołaliśmy tego zrobić przez osiemnaście wieków naszymi błedami i grzechami, a Wasza Wysokość chciałbyś to zrobić sam w kilka lat?”.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 425 other followers