Posty oznaczone jako ‘korekta’

h1

Świeżynka

listopad 14, 2007

Dziś Darek przysłał pdf-a, żebym mogła zatwierdzić zawarte w nim ilustracje. Wyżyłam się na nim (oraz na biednym ojcu Tomaszu, ale to inna historia), powytykałam błędy sobie i grafikowi i wysłałam to cudo do poprawek.

Ku mojemu głębokiemu zdziwieniu wieczorem przyszło już poprawione O.O Nie, no, takie tempo pracy to ja lubię :) Bardzo lubię :D Przejrzałam, odesłałam a jutro zawożę do korektorki. Żeby tylko nie zaczęła rodzić, zanim skończy korektę… Bo ona też jest w ciąży (A w gazetach piszą o niżu demograficznym. Hm. Może ktoś odwrotnie czytał wykresy statystyczne?)

Byle trafiło na ftp drukarni, potem już zostanie tylko czekanie. Ciekawe, co zmaści się tym razem :D

h1

Dzień odwiedzin

sierpień 28, 2007

Ania z korektą, Marcin i Mariusz po egzemplarze autorskie: ruch jak na dworcu. Miły ruch, bo trzeba przyznać, że współpracowników mam sympatycznych. A, wieczorem jeszcze graficy! Cieszy mnie to, że termin 5. września dla podesłania pdf-a do drukarni został póki co utrzymany. Ach, jak słodko pisze się ten cudowny zwrot: “A nie mówiłam?…” Mmmm, sama poezja…

Poza tym były ostatnie ustalenia w kwestii promocji na Siekierkach. Jeśli pogoda dopisze, zapowiada się dobrze. Zobaczymy, czy te zapowiedzi są polityczne, czy faktyczne. W końcu to Warszawa, może nawet kwestie kościelne są umoczone w polityce?

Narzekam na niego, ale tak naprawdę to chciałabym, żeby o. Mateusz, czyli WAK, już wrócił. Mam całą listę spraw, które wymagają jego rady lub obecności. I pomyśleć, że oddając mi rok temu miejsce redaktora naczelnego, cieszył się, że będzie miał mniej obowiązków. A tu nie ma tak dobrze, ciągle mu suszę o coś głowę i mój podziw dla jego cierpliwości nieustannie rośnie. Pochlebiam sobie, że dzięki mojej działalności w tym zakresie pomagam wzrastać świętemu! Szkoda tylko, że przez skuteczne prezentowanie braku własnej świętości :)

h1

Wycieczka

sierpień 23, 2007

Dzis jeździłam sauną. Nawet kilkoma. Niestety, wrażenia niezbyt przyjemne, choć obawiam się, że będę musiała jeszcze podobnym cudem techniki dojechać do domu. Mam tylko nadzieję, że nie będzie w nim pana/i o ekologicznym zapachu, jaki wydziela dość obfite ciało nie myte od zeszłych wakacji. Jedno takie spotkanie na dzień wystarczy. Zdecydowanie.

Moje wycieczkowe zapędy to wynik pracy nad pdf-em: przyszedł, został wydrukowany i pojechał do korekty. Gdyby nie dosłownie DEADline’owe terminy, pewnie siedziałabym w przyjemnym (ciekawe, jakie wrażenie wywrze na mnie to zdanie, jak je przeczytam w zimie…) chłodku kurii prowincjalnej i kpiła z poziomu higieny społeczeństwa. Cóż, właściwa motywacja jest w stanie czynić cuda…

Dzięki tej brawurowej podróży istnieje duże prawdopodobieństwo, że w poniedziałek pdf po korekcie trafi do Asi i w poniedziałek 3 września wyląduje na ftp-ie drukarni. To by znaczyło, że numer ukaże się w wyznaczonym terminie. Ale bym była szczęśliwa :) Widok miny WAK-a – bezcenne…

Oj, złośliwa jestem :/

A, i jeszcze niewyczerpane źródło mojej dzisiejszej euforii z lekka zaledwie przyduszonej ekologią – Szymon Hołownia napisze dla kwartalnika tekst o mediach! A abp Kazimierz Nycz już udzielił nam wywiadu :) Jeszcze tylko kuria krakowska i będziemy z numerem o władzy w domu, czyli prawie gotowi.

Życie czasem potrafi być takie piękne…

h1

Czystość – odsłona kolejna

sierpień 7, 2007

Teksty wyszły już z fazy wychowywania i czekają w kolejce do składu. Korektorka mile połechtała mi serce stwierdzeniem, że numer jest ciekawy. Jej, żeby wszyscy czytelnicy byli tego zdania!!!

Mi też udzielił się klimat numeru i zajrzałam do Elreda z Rievaulx. Nawet przepisałam część do Strefy Bardzo Prywatnej. Pięknie i mądrze pisze o przyjaźni, jego “Przyjaźń duchowa” jest jednym z klasycznych pism formacyjnych w duchowości cysterskiej. I nie wątpię, że słusznie – wspaniale analizuje konieczność pracy nad relacją, tego, że rodzi się ona powoli i nigdy na początku nie jest doskonała, bo “tylko doskonali przyjaźnią się doskonale”.
Skoro tak, mistrzu Elredzie, to przez wiele ucisków wypada nam wejść do Królewsta Niebieskiego (nie mylić z uściskami :-) ). Tylko, że tak trudno jest zgodzić sie na kryzys, ryzyko utraty relacji, możliwe odrzucenie. Prawda i bezinteresowność to deficytowe towary. Może dlatego, że takie trudne do udźwignięcia…

h1

Uratowany!!!

lipiec 27, 2007

Tekst o Giotto został uratowany :) Odrobina kosmetyki, delikatny lifting, odsysanie tekstu tu, wstrzykiwanie tam i będzie wspaniale.

To juz ostatni tekst do numeru o czystości, wszystko podrzuciłam jak porządna kukułcza mama na wychowanie (czyt. do poprawek) korektorce. Potem jeszcze jakaś gustowna kreacja (czyt. skład), makijaż (czyt. okładka) i będzie można to cudo puścić między ludzi.

Nie powinno przynieść wstydu :)