Posty oznaczone jako ‘eSPe 79’

h1

Po targach – dzień drugi

marzec 31, 2008

Na promocję książki Matki Teresy nie dotarłam, ale udało mi się wpaść na panel dyskusyjny dotyczący wizerunków Boga w kulturze. Posłuchałam sobie panelistów i przyszła mi do głowy myśl, że sztuki plastyczne, czy ogólnie wszelkie sztuki nie tylko kształtują wyobraźnię, ale też wyrażają obecne w mentalności danej epoki obrazy Boga, świata, duszy. W naszej kulturze jest mnóstwo kiczu a on rodzi się z powierzchowności: jeśli chcemy coś kontemplować, to rzeczy kiczowata szybko się znudzi a nawet zacznie denerwować swoją hałaśliwością. My biegniemy, uderza w nas mnóstwo bodźców, które z zamierzenia mają na siebie zwracać uwagę. Przez to są głośne, intensywne, często też wulgarne. Boga też postrzegamy naskórkowo i często jedynie dlatego jest obecny w naszym dyskursie, że pobożność katolicka stanowi element naszej kultury. Problem w tym, że często już nie czytamy symboli chrześcjańskich poza tymi najbardziej podstawowymi a nawet jeśli je czytamy, to nie dociera do nas głębia ich przesłania. Jest taki piękny wiersz siostry Agnieszki Kotei, albertynki (wrzuciłam go w Filokalia, pisał o nim pan Leszek A. Moczulski w eSPe 79) o tym, że świat woła o Bogu, każdy detal stworzenia śpiewa swoją prawdę o Nim. Sztuka sakralna też – tylko my nie słyszymy, nie widzimy.
Sztuka bez przestrzeni symbolu, czyli zakorzenienia w prawdzie musi skręcić w stronę kiczu, inaczej stanie się niema. I nasza sztuka sakralna często właśnie taka jest: niema lub kiczowata. Bardzo szkoda.

h1

eSPe 79

wrzesień 26, 2007

Trzymam w ręku egzemplarz eSPe 79 i trzęsie mnie irytacja do spółki z głęboką fascynacją. Irytacja dotyczy jakości druku a fascynacja wynika z faktu, iż ozalidy były w porządku. Więc jak, do [Ustawa z dn. 31 VII 1981 r., O kontroli publikacji i widowisk, art. 2, pkt 6] nędzy, udało im się znów popsuć grafikę? A?
Zamiast rozbieleń pod tekstami umieszczonymi na fotografiach są zwykłe aple, strona 45. sie rozsypała pomimo wysłania poprawki, na niektórych stronach kolor tła jest tak intensywny, że czytanie jest prawie nierealne – litości!!!
Czuję, że myśl o zmianie drukarni, która zakiełkowała we mnie po spotkaniu z Panią Dyrektor drukarni pijarskiej, w przyśpieszonym tempie osiąga dojrzałość. Jutro do niej dzwonię – mam dość skutecznego niszczenia ciężkiej roboty naszych grafików.

h1

Imprezka

wrzesień 24, 2007

Apetyczne ciasto babci ojca Mateusza, butelka białego, słodkiego wina i lokal wydawnictwa. Do tego równe towarzystwo i słodkie plotki, oraz docinki (- Co to za ciasto? – Babcia Mateusza.- O kurcze, a ja zjadłem już dwa kawałki!). Jak widać imieniny WAK-a są nad wyraz potrzebnym i miłym wydarzeniem. Wręcz koniecznym do właściwego funkcjonowania instytucji! Idyllę przerywały tylko telefony od chętnych do pracy w charakterze przedstawiciela handlowego wydawnictwa, akcja poszukiwawcza wciąż trwa, w świat poszły ogłoszenia i nawet zjawiają się chętni.

A mi tak strasznie chce się spać… Tak bardzo chce się spać… Wczoraj w nocy budziły mnie nieustannie koszmary typu dostaję telefon, że na okładce jest literówka i przez to cały nakład idzie na przemiał. Bogu dzięki numer 79. mam już w ręku (tylko tydzień obsuwu wobec zakładanego terminu, nie jest źle) i na okładce literówki brak. Wniosek jeden – sny też powinny startować w wyborach, poziom załgania mają podobny do większości kandydatów.

Ech, byle do domu i spać…

h1

Wici

wrzesień 18, 2007

Rozesłałam dziś materiały reklamowe o eSPe 79. Numeru jeszcze nie mam w garści, ale powinien być wkrótce czyli pod koniec tygodnia. Mam nadzieję, że TEGO. Tylko handlowca brak, bo zrezygnował z pracy.

Po raz pierwszy w życiu żałuję, że nie jestem mężczyzną. To zasadniczo (tak podejrzewam) nieciekawy stan, ale dzięki temu miałabym fajną pracę… No, ale nie jestem i nie ma co mysleć nad tym dłużej. Do dźwigania książek trzeba mieć krzepę a do jeżdżenia po Polsce i dręczenia księgarzy dużo cierpliwości. Chyba, że byłabym w duecie z kimś, kto ma krzepę… Hm…

Numer o władzy ma swoje wzloty i upadki, ostatnio zaliczył upadek pod postacią wyśliźnięcia się nam wywiadu z profesor Staniszkis. Potrzebuję na gwałt kogoś, kto mało gwałtownie opowie nam o fenomenie władzi. Swoją droga niewiele znam postaci rodzaju żeńskiego, które miałaby równe powodzenie :D Oczywiście władzię miałam na myśli.

h1

Ociepla się

wrzesień 12, 2007

Przynajmniej na zewnątrz, bo w biurze chłodno jak zwykle. Ma to swoje dobre strony – nie choruję tak często, jak przedtem.

Numer poszedł do druku. Przyznam, że czekam na niego niecierpliwie, tak samo, jak na to, żeby odwiesiła mi się skrzynka pocztowa. I na jedno, i na drugie nie mam wpływu. Całe szczęście, bo dzięki temu radośnie ignoruję pomruki wrednego poczucia winy. Pomrukom mówimy zdecydowane: “Nie!”

:)