Mróz ściął światło w muślin, wiatr przesuwa tym welonem po mieście, czasem haftując go cekinami zmarzłego śniegu. Prądnik prawie zamarzł – stęsknione brzegi usiłują się połączyć, ale rzeczka się nie poddaje i nieustannie rwie ich uścisk. W parujących szczelinach pływają kaczki, bacznie obserwowane z brzegu przez czarne kłębki gawronów. Onyksowe koraliki oczu połyskują zazdrością, nie dla nich grzanie łapek w wodzie.
Zima w końcu przyszła i uścisnęła. Mocno. I pewnie potrzyma. Też czuję na twarzy tarkę mroźnego powietrza a po przyjściu do domu nie potrafię sie przyznać przed sobą do tej czerwonej, jakby przepitej, twarzy, ale cieszę się z tej nagłej wizyty arktyki.
Zimą ma być zima.
O.


Luty 2nd, 2012 at 11:56 pm
Poezja, poezja…
Ale dziś, jak w czasie lekcji wyjrzałem przez okno, zobaczyłem błyszczące iskierki lodu. Naprawdę niecodzienne zjawisko…
Ja tam wolę, jak zima jest na święta. Teraz to by już mogła nieprzychodzić
.
Luty 3rd, 2012 at 6:37 pm
Wiesz, nazwa “luty” pochodzi własnie stąd, że to był najczęściej najzimniejszy miesiąc roku
Luty 3rd, 2012 at 5:59 pm
poetycko… no i fakt zima ma być zimą. A ja pobiadolę walczący codziennie kilka minut o to, by trujące opary spalin wydostały się z silnika i ropa z głębin ziemi mogła się spalać dla kilku chwil szybkiego dotarcia do celu.
Luty 3rd, 2012 at 8:00 pm
Piękny zimowy erotyk, nie wstydźmy się tego słowa, pełen pasji, napięcia, miłości, prześliczne metafory, dla mnie to chwilami obraz tęsknoty dwojga ludzi, którzy nie mogą być razem…
Luty 3rd, 2012 at 8:45 pm
Elu, dzięki za ten tekst. Jest naprawdę piękny…
I zgadzam się, że zimą ma być zima. Choć tak niskie temperatury są utrapieniem kierowców i nie tylko. Za to jak bardzo docenia się wtedy ciepło domu i … gorący uścisk kogoś bliskiego
Luty 3rd, 2012 at 8:48 pm
Dzięki za dobre słowo! Twoja poezja, która tu czasem umieszczasz jest piękniejsza