Archiwum dla listopad 14th, 2009

h1

Damsko-męsko

listopad 14, 2009

W relacjach damsko-męskich jest pewna przestrzeń, w której się mijamy i to bardzo wyraźnie. Otóż mężczyznom bardzo łatwo uznać współżycie za czynność czysto fizjologiczną (czego dowód mamy zresztą we współczesnej, po-seksualno-rewolucyjnej mentalności w postaci jej podejścia do sfery współżycia), natomiast kobiety, przynajmniej na początku, myślą, że skoro on jej pragnie, to chce się angażować.

Nie, Drogie Panie, nie i jeszcze raz nie!

To, że jakiś pan was pragnie najczęściej świadczy tylko i wyłącznie o tym, że ma prawidłowe wydzielanie dokrewne i odpowiednie bodźce rodzą właściwe reakcje. Już słyszę te oskarżenia o cynizm, okrucieństwo, generalizację i tym podobne. Tak, generalizuję, ale jest w tej generalizacji sporo prawdy. Uzależnienie od seksu bierze się właśnie stąd, że osoba uzależniona (a w tym przypadku niechlubną większość stanowią panowie) nie postrzega tego, z kim współżyje czy kogo ogląda na ekranie, jako osoby. To jest manekin, kawałek ciała, który ma pozwolić rozładować napięcie. Manekin bez uczuć, nieoczekujący odpowiedzialności, posiadający co prawda jakieś szczątkowe cechy charakteru, ale nawet te cechy są jedynie wabikiem seksualnym (film “8 i pół kobiety” świetnie ten fenomen obrazuje – wyszłam z kina dławiąc mdłości). Ma być miło i w miarę bez zobowiązań. No dobra, finansowe zobowiązania mogą być, nawet wygodniej, bo się zapłaci i jest się “na czysto”.

A tymczasem z drugiej strony jest pragnienie właśnie zobowiązania, wysłuchiwania, związku. Niektórzy panowie nawet nauczyli się tę potrzebę bycia wysłuchaną wykorzystywać do uwodzenia: wystarczy odpowiednio długo posłuchać pani patrząc jej głęboko w oczy a jest szansa, że współżycie będzie bardziej udane. Bo pani będzie miała więcej złudzeń i częściowo zaspokojone potrzeby emocjonalne. Pani potrzebuje się często uwiesić, wejść w tak głęboką symbiozę z panem, że prawie emocjonalne utożsamienie. A jak na coś takiego reaguje większość panów? Histeryczną ucieczką (genialnie zagrał to Michał Żebrowski w “Panu Tadeuszu” reagując na propozycję matrymonialną Telimeny :D ). To emocjonalne drenowanie też odrzuca prawdę, że drugi jest osobą a więc kimś osobnym, obdarzonym wolnością.

Nie przepadam za Whartonem, ale w bodajże “Spóźnionych kochankach” zapisał bardzo trafne spostrzeżenie: “Kobiety traktują nas jak miejsce na parkingu, ale mężczyzna bez kobiety jest jak dom bez okien”. Wybicie okien a więc dostrzeżenie w obiekcie pożądania osoby; kogoś podobnego do mnie, wymaga wysiłku a przede wszystkim motywacji. Fizyczne pragnienie może być ta motywacją do otwarcia, spojrzenia inaczej, bo jest to olbrzymia siła. Ale żeby tak się stało, Drogie Panie, trzeba, żebyśmy sobie uświadomiły, że nie da się zaparkować w budynku, który jest zamknięty a to, że sobie wokół niego pojeździmy, jeszcze o niczym nie świadczy.