Przygotowuję właśnie program i materiały na seminarium naukowe o teologii ciała organizowane przez Instytut Tertio Millenio, oddział w Poznaniu. Snując się po stronach w sieci w poszukiwaniu stron, które mogłabym polecić moim przyszłym studentom, trafiłam na stronkę pod tajemniczym tytułem: e5 men.
Ewidentnie stronka adresowana do panów (men w tytule zobowiązuje
), ale e5? Wczytałam się w treść i ległam pod wrażeniem: otóż na tej stronie rejestrują się mężczyźni, głównie mężowie, którzy… poszczą raz w miesiącu (o chlebie i wodzie!) w intencji swoich żon. Mogą tam zapisać się też mężczyźni, którzy są na etapie narzeczeństwa lub zakochania, oraz kapłani, którzy chcą pościć w intencji swoich sióstr, matek lub znanych sobie konsekrowanych kobiet.
Inspiracją do tego pomysłu jest fragment z Listu do Efezjan, z 5 rozdziału, werset 25: “Mężowie, kochajcie swoje żony, bo i Chrystus umiłował Eklezję i wydał za nią samego siebie.”
Jest zaproszenie do ofiarowanie części siebie w intencji swojej ukochanej. Rzecz prosta, banalna a jednak wymagająca.
Na stronie jest możliwość wstąpienia do Sił Specjalnych – grupy mężczyzn, którzy poszczą częściej i w intencjach innych kobiet niż te im znane: tych, które są ofiarami gwałtów, prostytutki, kobiety po aborcji lub zaangażowane w przemysł aborcyjny, byłych dziewczyn (!), zwłaszcza, jeśli taki pan czuje, że skrzywdził swoją eks. I tak dalej, i tym podobnie.
Jest tam także kilka świadectw, m.in. dotyczących uratowania małżeństwa od rozwodu czy wyjścia osoby poszczącej z uzależnienia od pornografii i masturbacji.
Cóż, pewne metody nigdy się nie dezaktualizują, nawet jeżeli wydają się na pierwszy rzut oka zbyt tradsowskie i “opresywne”

