h1

Zrozumiałam

lipiec 11, 2009

Zrozumiałam, dlaczego kobiety tak łakną kasy i od jej posiadania uzależniają swój wybór męża. Pomijam kwestię poczucia bezpieczeństwa, bo to jest zależne nie tyle od stanu konta, co typu osobowości partnera – chodzi o nieustanną pogoń za podkreśleniem swojego statusu i utrzymaniem się w “elicie”.

Nauczyła mnie tego moja nastoletnia bratanica. Rzecz jasna, podczas robienia zakupów. Trzeba mieć to, to i tamto, taki dodatek i taką biżuterię, bo inaczej jesteś de mode. Broń Boże kupować coś na bazarze, nie: ma być metka! Brałam do ręki te ciuchy z metką i pusty śmiech mnie ogarniał, bo najcenniejszym i najmocniejszym elementem tego stroju była właśnie metka, reszta rozejdzie się po dwóch praniach. Ale najbardziej przerażające było stwierdzenie Młodej, że to nie ciuchy są źle skrojone, tylko ona ma fatalną figurę – zagotowałam. Nosz q_mać.

Dziewczę jest bardzo młode, figurę ma atrakcyjną, tyle, że uparła się nosić to, co wszyscy a nie to, co jest modne a przy okazji nie podkreślałoby wad jej figury (a każdy w końcu jakieś wady figury ma, taka Kate Moss ma potwornie krzywe nogi na ten przykład). I nie da sobie nic wytłumaczyć – oszpeci się w imię popisania przed koleżankami. I to chore myślenie: to ZE MNĄ jest problem, nie z tym kawałkiem szmaty, który można przyciąć i zszyć w dowolnej konfiguracji. Nie, to JA jestem winna, muszę katować swoje ciało, niszczyć je, zmuszać do noszenia niewygodnych rzeczy tylko po to, żeby dostać ten kawałek akceptacji, żeby mi ochłap miłości rzucili.

Wierzę głęboko, że kiedy dorośnie, zrozumie, że norma jest w niej i nie ma sie do niczego dopasowywać, ale odnaleźć swoją wewnętrzną normę/powołanie/ ideał siebie i realizować go, mając głęboko w swym kształtnym odwłoku to, co inni jej wmawiają. I wtedy stanie się atrakcyjna, bo to właśnie tak działa. Nieustannie żałuję, że sama tak późno to zrozumiałam, tracąc kilkanaście dobrych lat życia na pogoń za złudzeniami.

11 komentarzy

  1. Brawo, brawo, brawo! Cywilizacja śmierci święci triumfy w przykrajaniu człowieka do produktu…
    Dzięki za ten wpis!!!


  2. …nie trzeba być nastolatką, żeby niedopasowania szukać w sobie, a nie na zewnątrz. Kobiety tak czasami mają, że kiedy coś się za przeproszeniem zchrzani nawet z cudzej winy (bo ktoś im jawnie wyrządził krzywdę) to szukają winy w sobie. Prawie nigdy na zewnątrz. Dzięki za ten wpis-bo takie podejście trzeba tępić od nastolatki po wiek dojrzały.U mnie w domu aktualnie gości 16 letnia bratanica i mam szok ciężki na sam widok, nie mówiąc o szoku, kiedy wysłuchuję jej poglądów. To co mnie dziwi,to ta dziwna chęć wyglądania jak wszyscy. Zero indywidualności.I kult metki. Za moich czasów było inaczej, ehhhh-sorry, nie mogłam się powstrzymać od komentarza-pozdr. -e.


    • Dzięki za koment :) Moja bratanica ma tak samo – komunistyczna urawniłowka. Może te mundurki to nie był taki zły pomysł?


  3. Elu, ona ma w Londynie mundurek… :/

    Za to jej mundurek w pollandzie przyprawia mnie o opad szczęki ;/


    • :D oby wyrosła a tego typu myslenia – siebie tez pocieszam, że ta moja wyrośnie!


  4. …taaaa, moja bratanica, albo wyrośnie, albo wrośnie w metrosexualnometkokultycznosnbistyczny klimat.

    Czuję się przy niej jak czołg jedząc bezopornie lody, kiedy mam na nie ochotę, bo ona chuda jak szczypior już się odchudza. Ehhh….


    • E, nie wie ile traci… zwłaszcza, że lody są niskokaloryczne :D


  5. Ekhm…szkoda,że nie zaskakuje jej licznik kalorii przy piku wypijanym po kryjomu ze swoją paczkę.
    Muode, gupie i tyle…

    I ma moje geny :)


    • To może pokaż jej w tabeli kalorii ile ma ich piwo ;> alkohol ma ich bardzo dużo i na dodatek poprawia apetyt ;> e, twoej geny chyba nei sprzyjają tyciu?


      • …sprzyjają…taczam się jak taczanka ;/


  6. Chyba we snach… :D



Dodaj komentarz